OPOLE

pozostałości zamku piastowskiego na Ostrówku

WIEŻA PIASTOWSKA W OPOLU – ŚREDNIOWIECZE PO SĄSIEDZKU Z FESTIWALEM I STREET ARTEM

DZIEJE ZAMKU


Około roku 1228, w cie­niu ra­ci­bor­skie­go dzie­dzi­ctwa, ksią­żę Ka­zi­mierz I – syn Miesz­ka Plą­to­no­gie­go – pod­jął się dzie­ła nie­ba­ga­tel­ne­go: roz­po­czął bu­do­wę star­sze­go z dwóch śre­dnio­wiecz­nych zam­ków opol­skich. Am­bi­cję miał nie­ma­łą, lecz środ­ków fi­nan­so­wych – jak to by­wa – nie­co mniej. Aby zre­ali­zo­wać plan, któ­ry prze­ra­stał mo­żli­wo­ści je­go skar­bca, ksią­żę się­gnął po wspar­cie dwóch lo­jal­nych, a przy tym za­moż­nych do­stoj­ni­ków: wo­je­wo­dy Kle­men­sa Gry­fi­ty z Rusz­czy oraz je­go bra­ta Wierz­bię­ty. Obaj, zwią­za­ni for­mal­ną umo­wą z księ­ciem, nie dzia­ła­li z czy­stej sym­pa­tii – li­czy­li na so­wi­te na­da­nia ziem­skie, bę­dą­ce w śre­dnio­wie­czu naj­pew­niej­szą wa­lu­tą wdzię­czno­ści i je­dy­ną for­mą pro­cen­tów, któ­re na­praw­dę mia­ły trwa­łą war­tość.

ZAMEK NA POCZTÓWCE Z 1910 ROKU – WIDOK, KTÓRY POZOSTAŁ JUŻ TYLKO W PAMIĘCI BARWNYCH KART Z PRZESZŁOŚCI

Prace nad wa­row­nią kon­ty­nu­owa­li sy­no­wie Ka­zi­mie­rza: Miesz­ko II Oty­ły – zmarły w ro­ku 1246, na­stęp­nie Wła­dy­sław, któ­ry od­szedł w 1281 ro­ku, a po nim Bo­le­sław – ten sam, któ­ry prze­szedł do hi­sto­rii ja­ko stron­nik kró­la Czech i prze­ciwn­ik Wła­dy­sła­wa Ło­kiet­ka w wal­ce o tron kra­kow­ski. To wła­śnie Bo­le­sław, w la­tach 1273–1289, na­dał opol­skie­mu za­ło­że­niu no­wy roz­mach – wzniósł głów­ny dom zam­ko­wy, ka­pli­cę św. An­ny oraz po­tęż­ną cy­lin­drycz­ną wie­żę obron­ną, za­cho­wa­ną do dziś i zna­ną ja­ko Wie­ża Pia­stow­ska – nie­mal je­dy­ne echo tam­tej epo­ki, któ­re wciąż rzu­ca cień na współ­cze­sne Opo­le.

WIDOK WIEŻY OD WSCHODU – NA PIERWSZYM PLANIE URZĄD WOJEWÓDZKI, ZA NIM HISTORIA W CEGLE ZAPISANA

Na przestrzeni XIV i XV wie­ku za­mek roz­bu­do­wy­wa­no sys­te­ma­tycz­nie. W obrę­bie ist­nie­ją­cych już mu­rów wy­ra­sta­ły ko­lej­ne bu­dyn­ki i umoc­nie­nia, jak­by każ­de po­ko­le­nie chcia­ło do­pi­sać swój aka­pit do ar­chi­tek­to­nicz­nej opo­wie­ści. Z cza­sem daw­na sie­dzi­ba ksią­żę­ca prze­kształ­ci­ła się w kom­pleks re­zy­den­cjal­no-obron­ny o znacz­nej ran­dze, opi­sy­wa­ny w do­ku­men­tach z 1391 ro­ku ja­ko „sta­ry”. W tym sa­mym okre­sie na po­bli­skiej Gór­ce wzno­szo­no już no­wy za­mek, świa­de­ctwo zmie­nia­ją­cych się pla­nów, po­trzeb i am­bi­cji.

NAJSTARSZY ZNANY WIZERUNEK ZAMKU KSIĄŻĘCEGO – POLICHROMIA W KOŚCIELE TRÓJCY ŚWIĘTEJ, 2. POŁOWA XIV WIEKU

Po wygaśnięciu li­nii Pia­stów opol­skich, przy­pie­czę­to­wa­nym śmier­cią księ­cia Ja­na II Do­bre­go, spo­rzą­dzo­no in­wen­tarz zam­ku. Do­ku­ment, choć skru­pu­la­tny w wy­li­cze­niach, wspo­mi­na co praw­da o trzy­dzie­stu pię­ciu po­miesz­cze­niach, nie po­da­je jed­nak ani ich roz­miesz­cze­nia, ani wy­glą­du – moż­na przy­pusz­czać, że pod rzą­da­mi Hab­sbur­gów więk­szość za­bu­do­wy ule­gła już de­wa­sta­cji. Gdy w 1552 ro­ku Opo­le od­wie­dzi­ła księż­na Sie­dmio­gro­du, tym­cza­so­wa pa­ni na za­sta­wio­nym przez Niem­ców księ­stwie opol­sko-ra­ci­bor­skim, za­sta­ła za­mek nie­mal cał­ko­wi­cie opusz­czo­ny – bez wy­po­sa­że­nia, za­nie­dba­ny, miej­sca­mi za­gro­żo­ny za­wa­le­niem. Trud­no o bar­dziej do­bi­tny obraz upad­ku daw­nej re­zy­den­cji.

MALOWNICZA, LECZ MAŁO WIARYGODNA PANORAMA MIASTA Z ZAMKIEM PIASTOWSKIM – "PFALZGRAF OTTHEINRICHS REISEBILDER", 1536–1537

Pięć lat póź­niej ów­cze­sny sta­ro­sta Jan Op­per­dorff roz­po­czął re­mont i prze­bu­do­wę wa­row­ni. W la­tach 1557-­1566 od­no­wio­no skrzy­dła wschod­nie i po­łu­dnio­we, na­pra­wio­no trak­ty ko­mu­ni­ka­cyj­ne, wy­ko­na­no no­we od­rzwia i obra­mie­nia okien­ne, po­ło­żo­no świe­że tyn­ki, a szczy­ty bu­dyn­ków po­kry­to zło­ce­niem – jak­by wa­row­nia mia­ła znów błysz­czeć w oczach świa­ta, choć jej mu­ry już zna­ły smak znu­że­nia i pęk­nięć. Nie­ste­ty, w trak­cie prac cięż­ka kon­struk­cja głów­ne­go kor­pu­su osia­dła w pod­mo­kłym grun­cie, co do­pro­wa­dzi­ło do pęk­nię­cia jed­nej ze ścian.

Uszko­dze­nie na­pra­wio­no pro­wi­zo­rycz­nie: spro­wa­dzo­ny z Wro­cła­wia mistrz mu­rar­ski Win­cen­ty spiął pęk­nię­cie sta­lo­wy­mi klam­ra­mi, któ­re mia­ły pod­trzy­mać ca­łość ni­czym szwy na nie­pew­nie go­ją­cej się ra­nie. Już wów­czas po­ja­wi­ły się gło­sy, że za­miast ry­zy­kow­nej i kosz­tow­nej na­pra­wy, roz­sąd­niej by­ło­by wznieść no­wy bu­dy­nek od fun­da­men­tów. Trzy de­ka­dy póź­niej, w du­chu prag­ma­tycz­nej mo­der­ni­za­cji, za­mek wzmoc­nio­no ziem­ny­mi for­ty­fi­ka­cja­mi – ostat­nim więk­szym wy­sił­kiem obron­nym, za­nim wkro­czy­ło ko­lej­ne stu­le­cie.

ZAMEK WIDZIANY OD ZACHODU NA RYSUNKU V. SAEBISCHA, 1608
POCZET PIASTÓW OPOLSKICH

Mieszko I Plą­to­no­gi (ok. 1130–1211), se­nior dy­na­stii, pan Ra­ci­bo­rza, Sie­wie­rza, By­to­mia, a od 1202 ro­ku tak­że Opo­la. W 1210 ro­ku za­siadł na kra­kow­skim tro­nie – nie na dłu­go, ale wy­star­cza­ją­co, by za­zna­czyć swo­ją obec­ność. Żył oko­ło 80 lat, co w XII wie­ku czy­ni­ło go nie­mal re­lik­tem.

Kazimierz I (1178–1230), je­go syn, uczest­nik kru­cja­ty bał­kań­skiej, mąż buł­gar­skiej księż­nicz­ki Vio­li i bu­dow­ni­czy zam­ku na Ostrów­ku – ten, od któ­re­go wszy­stko się za­czę­ło. Żył 52 la­ta.

Mieszko II Oty­ły (ok. 1220–1246), syn Ka­zi­mie­rza i Vio­li. Zdą­żył wziąć udział w bi­twie pod Leg­ni­cą prze­ciw Mon­go­łom, po­ślu­bić cór­kę Kon­ra­da Ma­zo­wiec­kie­go Ju­dy­tę, a po­tem – umrzeć przed­wcze­śnie, ma­jąc za­le­dwie 26 lat.

Władysław I (ok. 1225–1281), brat Miesz­ka Oty­łe­go, kon­ty­nu­ator bu­do­wy zam­ku, do­bro­czyń­ca du­cho­wień­stwa – spro­wa­dził do Opo­la fran­cisz­ka­nów i do­mi­ni­ka­nów. Mąż księż­nicz­ki wiel­ko­pol­skiej Eu­fro­zy­ny. Żył 57 lat.

Bolesław I (ok. 1255–1313), syn Wła­dy­sła­wa I. Po­li­tycz­nie gię­tki: len­nik kró­la Czech, szwa­gier Hen­ry­ka Pro­bu­sa, wróg i krew­ny Wła­dy­sła­wa Ło­kiet­ka. Sta­ro­sta Kra­ko­wa (1291–92), od 1306 ksią­żę wie­luń­ski. Żył oko­ło 60 lat.

Bolesław II (przed 1300–1356), syn Bo­le­sła­wa I. Pa­cy­fi­sta z wy­bo­ru – stro­nił od wo­jen, za to chęt­nie pod­pi­sy­wał trak­ta­ty. Mąż El­żbie­ty ja­wor­skiej, po­tem Mał­go­rza­ty cze­skiej. Po­lak z prze­ko­na­nia. Żył oko­ło 60 lat.

Władysław II Opolczyk (ok. 1327–1396), syn Bo­le­sła­wa II. Ksią­żę dob­rzyń­ski i ku­jaw­ski, fun­da­tor klasz­to­ru jas­no­gór­skie­go, oj­ciec chrzest­ny Ja­gieł­ły, a póź­niej – je­go za­ja­dły wróg i sprzy­mie­rze­niec Krzy­ża­ków. Pan na wie­lu zam­kach ju­raj­skich. Dwu­krot­nie żo­na­ty – z El­żbie­tą wo­ło­go­ską i Eu­fe­mią ma­zo­wie­cką. Żył oko­ło 75 lat.

Bolesław III (ok. 1330–1382), brat Wła­dy­sła­wa II. Ksią­żę strze­le­cki, współ­rzą­dził Opo­lem. Żo­na­ty z An­ną. O ży­ciu pry­wat­nym nie­wie­le wia­do­mo, co w śre­dnio­wie­czu mo­że ozna­czać, że nie na­ro­bił kło­po­tów. Żył oko­ło 60 lat.
SZTYCH Z 1654 – ZAMEK OPOLSKI OD STRONY WSCHODNIEJ, JESZCZE PEŁEN GODNOŚCI, CHOĆ WOKÓŁ FOSA JUŻ NIE TAKA GŁĘBOKA, A MURY NIE TAKIE PEWNE
POCZET PIASTÓW OPOLSKICH

Jan I Kro­pi­dło (ok. 1360–1421), syn Bo­le­sła­wa III. Bi­skup poz­nań­ski, wro­cław­ski i cheł­miń­ski, so­jusz­nik Ja­gieł­ły, choć bar­dziej zna­ny z ży­cia to­wa­rzy­skie­go niż dusz­pa­ster­skie­go. Ukoń­czył pra­wo w Bo­lo­nii, a przy­do­mek „Kro­pi­dło” za­wdzię­czał po­noć pięk­nie uło­żo­nym lo­kom. Żył oko­ło 60 lat.

Bolesław IV (ok. 1365–1437), brat Ja­na Kro­pi­dły. Rzą­dził wspól­nie z brać­mi w Opo­lu i Nie­mo­dli­nie. Sprzy­mie­rze­niec hu­sy­tów, mąż Mał­go­rza­ty. Żył oko­ło 70 lat.

Jan II (przed 1412–1439), syn Bo­le­sła­wa IV. Bez­żen­ny, bez­po­tom­ny, po­li­tycz­nie mar­gi­nal­ny. Żył oko­ło 40 lat – ra­czej ci­cho.

Bolesław V (ok. 1400–1460), syn Bo­le­sła­wa IV. Nie­przy­ja­ciel Ko­ścio­ła rzym­skie­go (spa­lił klasz­tor ja­sno­gór­ski), za to so­jusz­nik hu­sy­tów i Po­la­ków – ja­ko zięć Ja­gieł­ły. Żo­na­ty z El­żbie­tą Pi­le­cką (pa­sier­bi­cą kró­lew­ską), póź­niej z Ja­dwi­gą z Ku­jaw. Żył oko­ło 60 lat.

Mikołaj I (ok. 1420–1476), rów­nież syn Bo­le­sła­wa IV. Współ­rzą­dził Opo­lem z brać­mi, ale sa­mo­dziel­nie spra­wo­wał wła­dzę w Brze­gu, Klucz­bor­ku, Nie­mo­dli­nie i Ole­śnie. Mąż księż­ni­czki leg­ni­ckiej Mag­da­le­ny, oj­ciec licz­ne­go po­tom­stwa – głów­nie z nie­pra­we­go ło­ża. Żył 55 lat.

Mikołaj II (ok. 1450/60–1497), syn Mi­ko­ła­ja I. Ja­ko je­dy­ny z ksią­żąt ślą­skich tam­tej epo­ki nie uległ ger­ma­ni­za­cji. Ska­za­ny na śmierć za pró­bę za­ma­chu na księ­cia cie­szyń­skie­go – wy­rok wy­ko­na­no. Żył oko­ło 40–50 lat.

Jan II Dobry (ok. 1460–1532), rów­nież syn Mi­ko­ła­ja I. Ostat­ni Piast na tro­nie opol­skim. Wład­ca naj­bo­ga­tsze­go z księstw ślą­skich, go­spo­dar­ny, ła­god­ny, nie­co bo­jaź­li­wy. Je­dy­ny spo­śród ksią­żąt ślą­skich swo­ich cza­sów, któ­ry na co dzień mó­wił po pol­sku. Ni­gdy się nie oże­nił, choć z pew­no­ścią miał oka­zje. Żył oko­ło 70 lat.
F. B. WERNHER, „WIDOKI KLASZTORÓW, RYCERSKICH GNIAZD I REZYDENCJI DOLNEGO ŚLĄSKA”, 1739 – BAROKOWA FANTAZJA ZAMKNIĘTA W MIEDZIORYCIE

W 1615 roku, od przy­pad­ko­we­go og­nia w miesz­ka­niu bur­gra­bie­go, wy­buchł po­żar, któ­ry w krót­kim cza­sie ogar­nął za­mek i więk­szą część Opo­la. Na Ostrów­ku oca­la­ły je­dy­nie młyn zam­ko­wy i wie­ża pro­cho­wa – resz­tę po­chło­nę­ły pło­mie­nie, zo­sta­wia­jąc za so­bą zglisz­cza i wy­pa­lo­ne mu­ry, przez któ­re wiatr hu­lał dłu­go po usta­niu po­żo­gi.

Kilkanaście lat póź­niej, w obli­czu woj­ny trzy­dzie­sto­let­niej (1618–­1648), za­mek – choć uszko­dzo­ny – znów zy­skał zna­cze­nie. Znisz­cze­nia na­pra­wio­no na ty­le, na ile po­zwa­lał czas i ko­niecz­ność, a sys­tem obron­ny wzmoc­nio­no z my­ślą o nad­cho­dzą­cych za­gro­że­niach. W la­tach 1633–­1634 wa­row­nia opar­ła się oblę­że­niu wojsk ce­sar­skich do­wo­dzo­nych przez ge­ne­ra­ła von Got­za. Obro­na za­koń­czy­ła się suk­ce­sem, ale nie bez kosz­tów – dłu­go­trwa­ły ostrzał po­zo­sta­wił mu­ry po­waż­nie nad­we­rę­żo­ne, a śla­dy wal­ki od­ci­snę­ły się głę­bo­ko w struk­tu­rze bu­dow­li, jak­by sa­ma pa­mięć o nich zo­sta­ła wpi­sa­na w ka­mień.

F. B. WERNHER, TOPOGRAPHIA SILESIAE 1744–68

Skalę zniszczeń od­no­to­wu­je lu­stra­cja z 1645 ro­ku, któ­rej za­pis nie po­zo­sta­wia złu­dzeń: W dol­nej czę­ści kom­na­ta skle­pio­na – nie­bez­piecz­nie na­ru­szo­na. Na pier­wszym pię­trze dwie skle­pio­ne kom­na­ty gro­żą za­wa­le­niem się, ka­mie­nie tak moc­no wy­sta­ją, że zda się, jak­by la­da chwi­la spaść mia­ły. Na dru­gim pię­trze, z trzech izb i sze­ściu al­kie­rzy, czte­ry są tak zruj­no­wa­ne, że miesz­kać w nich nie spo­sób. Su­fit w jed­nej iz­bie cał­kiem po­psu­ty, opa­da w kil­ku miej­scach. Sta­ry bu­dy­nek ku po­łu­dnio­wi opu­sto­szał, że ziel­sko w nim po­ra­sta. Jest tam iz­ba, któ­rą zo­wią ziem­ską – tę chciał sta­ro­sta kra­jo­wy od­no­wić, ale mur się za­padł.

Potwierdzeniem złego sta­nu wa­row­ni mo­że być de­cy­zja kró­la Ja­na Ka­zi­mie­rza, któ­ry w 1655 ro­ku – prze­by­wa­jąc na wy­mu­szo­nej emi­gra­cji w for­mal­nie pod­le­głym mu księ­stwie opol­sko-ra­ci­bor­skim – zwo­łał w Opo­lu dwu­ty­go­dnio­wą kon­wo­ka­cję sta­nów. Na miej­sce swo­je­go po­by­tu wy­brał jed­nak nie za­mek, lecz ka­mie­ni­cę przy Ryn­ku Głów­nym. Ru­iny oka­za­ły się go­ścin­ne tyl­ko dla wia­tru.

ZAMEK OD STRONY MIASTA I KANAŁU MŁYNÓWKI, OKOŁO 1870 — WIEŻA JESZCZE BEZ CZAPKI, ZA TO OTULONA CISZĄ XIX-WIECZNEGO OPOLSKIEGO PRZEDWIECZORA

W roku 1816, kie­dy Opo­le usta­no­wio­no sto­li­cą re­jen­cji, za­mek – po grun­tow­nym re­mon­cie – prze­ka­za­no na sie­dzi­bę głów­ne­go urzę­du. No­wa funk­cja wy­mu­si­ła ko­lej­ne zmia­ny. W lat­ach 1838–1855 ra­dy­kal­nie prze­kształ­co­no oto­cze­nie wa­row­ni: ro­ze­bra­no część mu­rów ob­wo­do­wych i gmach są­do­wy, za­sy­pa­no fo­sy, zni­we­lo­wa­no wa­ły, a w ich miej­scu urzą­dzo­no zie­le­niec. Znik­nął tak­że sta­ry młyn zam­ko­wy. Po­zo­sta­łe bu­dyn­ki prze­bu­do­wa­no i za­adap­to­wa­no do no­wych, ad­mi­ni­stra­cyj­nych po­trzeb – tak oto za­mek, za­miast trwać ja­ko sym­bol prze­szło­ści, stał się uży­tecz­nym ele­men­tem współ­czes­ne­go po­rząd­ku.

PARK ZAMKOWY, ZIMA 1901 — WIEŻA SPIESZY KU NIEBU, A OPOLE ZATRZYMAŁO ODDECH POD ŚNIEŻNYM KOCEM

Blisko sto lat póź­niej, w la­tach 1928–1930, de­cy­zją władz nie­miec­kich za­mek zo­stał cał­ko­wi­cie ro­ze­bra­ny. Na je­go miej­scu wznie­sio­no no­wo­cze­sny, sie­dmio­pię­tro­wy biu­ro­wiec re­jen­cji – wy­po­sa­żo­ny w tech­no­lo­gicz­ną no­win­kę tam­tej epo­ki: win­dę ty­pu Pa­ter­no­ster, znak cza­su, w któ­rym funk­cjo­nal­ność wzię­ła gó­rę nad pa­mię­cią. Ze śre­dnio­wiecz­ne­go za­ło­że­nia oca­la­ła tyl­ko jed­na część – cy­lin­drycz­na wie­ża, któ­ra do­cze­ka­ła się no­we­go zwień­cze­nia: naj­pierw prze­bu­do­wa­ne­go w cza­sach hi­tle­row­skich, póź­niej – w 1957 ro­ku – prze­kształ­co­ne­go raz jesz­cze, w for­mie za­cho­wa­nej do dziś.

ZAMEK W TRAKCIE ROZBIÓRKI, 1928 — OSTATNIE TCHNIENIE SIEDZIBY PIASTÓW
Z MIEJSCA PIASTOWSKIEJ TWIERDZY ZOSTAŁA FORMA – W LATACH 30. XX WIEKU ZAMIESZKAŁA TU REJENCJA, A HISTORIA USUNĘŁA SIĘ W CIEŃ

OPIS ZAMKU


Zamek na Ostrówku w swo­jej pier­wot­nej for­mie pre­zen­to­wał się ja­ko zwar­te, wie­lo­bocz­ne za­ło­że­nie obron­ne. Ce­gla­ny mur ob­wo­do­wy, wy­peł­nio­ny ka­mie­niem wa­pien­nym i za­pra­wą, miał gru­bość od dwóch do oko­ło trzech me­trów i na­śla­do­wał prze­bieg wcze­śniej­szych, skrom­niej­szych wa­łów gro­du – drew­nia­no-ziem­nych, jak przy­sta­ło na śre­dnio­wiecz­ne po­cząt­ki. W pół­noc­nej par­tii umoc­nień znaj­do­wa­ła się czwo­ro­bocz­na wie­ża wy­su­nię­ta po­za ob­wód mu­rów, a obok niej – rów­nie czwo­ro­bocz­ny, wol­no sto­ją­cy bu­dy­nek o pod­sta­wie 12 na 15 me­trów. Nie­wy­klu­czo­ne, że peł­nił ro­lę don­żo­nu – czy­li tej naj­waż­niej­szej wie­ży, w któ­rej wład­ca mógł miesz­kać, czu­wać i, od bie­dy, prze­cze­kać oblę­że­nie. Od pół­no­cy przy­le­gał do nie­go głów­ny dom zam­ko­wy.

Ten ostatni, jak moż­na przy­pusz­czać, miał dwie kon­dy­gna­cje. Par­ter mie­ścił du­żą sa­lę – póź­niej zwa­ną zie­lo­ną – oraz dwie mniej­sze iz­by. Na pię­trze znaj­do­wa­ła się ko­lej­na sa­la i trzy kom­na­ty – za­pew­ne już nie­co bar­dziej przy­tul­ne, je­śli śre­dnio­wie­cze w ogó­le zna­ło to po­ję­cie. Oko­ło ro­ku 1300 za­mek zy­skał no­wą do­mi­nan­tę: cy­lin­drycz­ną wie­żę, a tak­że bo­ga­to zdo­bio­ną ka­pli­cę, po­świę­co­ną w 1307 ro­ku – bo na­wet wa­row­nia po­trze­bo­wa­ła odro­bi­ny du­cho­wej prze­ciw­wa­gi.

W skład zespołu wcho­dzi­ła też część go­spo­dar­cza: dwu­pię­tro­wa kuch­nia, pie­kar­nia, stud­nia po­łą­czo­na z fo­są zam­ko­wą za po­mo­cą drew­nia­nej, kwa­dra­to­wej ru­ry (śre­dnio­wie­czne in­sta­la­cje mia­ły swój urok), oraz sze­reg drew­nia­nych bu­dyn­ków miesz­kal­nych i użyt­ko­wych roz­miesz­czo­nych wzdłuż mu­rów. Z cza­sem – za­pew­ne z po­wo­du po­ża­rów, wil­go­ci oraz śre­dnio­wiecz­nej re­flek­sji nad trwa­ło­ścią ma­te­ria­łów – za­czę­to je sto­pnio­wo za­stę­po­wać kon­stru­kcja­mi mu­ro­wa­ny­mi. Ten pro­ces trwał przez XIV i XV wiek, da­jąc zam­ko­wi co­raz trwal­szą, choć wciąż nie­po­zba­wio­ną cha­rak­te­ru for­mę.

PLAN ZAMKU NA OSTRÓWKU W XIV WIEKU WG B. GUERQUINA

Około roku 1300, tuż przy bra­mie wja­zdo­wej, w po­łu­dnio­wo-wschod­nim na­roż­ni­ku zam­ko­we­go za­ło­że­nia, wznie­sio­no cy­lin­drycz­ną wie­żę ostat­niej obro­ny – tę sa­mą, któ­rą dziś zna­my ja­ko Wie­żę Pia­stow­ską. Zbu­do­wa­na w ca­ło­ści z rdza­wo­czer­wo­nej ce­gły i opar­ta na so­lid­nym, sze­ścio­me­tro­wym fun­da­men­cie z ka­mie­nia pol­ne­go, od po­cząt­ku mia­ła peł­nić funk­cję wię­cej niż re­pre­zen­ta­cyj­ną.

Pierwotne wej­ście do niej znaj­do­wa­ło się kil­ka me­trów nad dzie­dziń­cem i pro­wa­dzi­ło z drew­nia­nej ga­le­rii – za­bieg rów­nie prak­tycz­ny, co nie­przy­ja­zny dla osób z lę­kiem wy­so­ko­ści. We­wnątrz roz­miesz­czo­no ko­lej­no: w dol­nej kon­dyg­na­cji loch wię­zien­ny (bo na­wet śre­dnio­wie­cze zna­ło po­ję­cie izo­la­cji), wy­żej zaś kuch­nię, iz­bę miesz­kal­ną i war­to­wnię – ze­staw funk­cji mo­że nie­ty­po­wy, ale w wa­run­kach oblę­że­nia li­czy­ła się bli­skość wszy­stkie­go.

Z HISTORII JEDNEJ WIEŻY – W CO STROIŁA SIĘ PRZEZ STULECIA

Wieżę wieńc­zył nie­gdyś ga­nek stra­ży z blan­ko­wa­niem i dach w for­mie stoż­ka, któ­ry z bie­giem lat prze­cho­dził ko­lej­ne me­ta­mor­fo­zy. Po 1880 ro­ku na­da­no mu for­mę gra­ni­to­we­go szpi­ca z że­laz­nym or­łem pia­stow­skim – gest nie­wąt­pli­wie pe­łen sym­bo­li­ki. W 1906 za­stą­pio­no go kla­sycz­nym, stoż­ko­wa­tym da­chem z da­chów­ki, któ­ry w 1934 ro­ku znów prze­mo­de­lo­wa­no – tym ra­zem na cyn­ko­wy sto­żek zwień­czo­ny gla­pą. Osta­tecz­nie, w ro­ku 1957, wie­ży na­da­no obec­ny kształt: otrzy­ma­ła mu­ro­wa­ną, spi­cza­stą igli­cę, któ­ra prze­trwa­ła do dziś i z po­wo­dze­niem aspi­ru­je do ro­li zam­ko­wej syg­na­tu­ry.

Współcześnie Wie­ża Pia­stow­ska mie­rzy 42 me­try wy­so­ko­ści i li­czy 163 stop­nie – wy­star­cza­ją­co du­żo, by w po­ło­wie dro­gi do szczy­tu za­kwe­stio­no­wać wła­sne de­cy­zje tu­ry­stycz­ne.

CZERWONY CEGLANY STRAŻNIK OPOLA – Z ZEWNĄTRZ I OD ŚRODKA

ZWIEDZANIE


Wieża Piastowska jest dziś je­dy­ną mu­ro­wa­ną po­zo­sta­ło­ścią po zam­ku ksią­żąt opol­skich na Ostrów­ku – ostat­ni świa­dek epo­ki, w któ­rej wa­row­nia by­ła ser­cem ksią­żę­ce­go władz­twa. Dziś peł­ni funk­cję znacz­nie spo­koj­niej­szą: ja­ko sym­bol mia­sta i Kra­jo­we­go Fe­sti­wa­lu Pol­skiej Pio­sen­ki sta­no­wi za­ra­zem punkt wi­do­ko­wy, jak i miej­sce, gdzie moż­na na­być po­cztów­kę, mag­nes czy książ­kę – czy­li wszy­stko to, co tu­ry­sta po­trze­bu­je, by po zej­ściu z 163 stop­ni mógł ogło­sić: „By­łem. Wi­dzia­łem. Ku­pi­łem.”

AMFITEATR, JAKI BYŁ (PRZED MODERNIZACJĄ) – TROCHĘ SUROWY, BARDZO PAMIĘTAJĄCY

Wciśnięta po­mię­dzy mo­nu­men­tal­ny gmach daw­nej re­jen­cji – obec­nie sie­dzi­bę urzę­du wo­je­wódz­kie­go – a fe­sti­wa­lo­wy Am­fi­teatr Ty­siąc­le­cia, wie­ża zda­je się ba­lan­so­wać mię­dzy hi­sto­rią a współ­cze­sno­ścią. Sam am­fi­teatr sta­nął na miej­scu daw­nej drew­nia­nej osa­dy, któ­rej frag­men­ty od­kry­to przy­pad­kiem w la­tach 30. XX wie­ku, pod­czas ro­bót bu­do­wla­nych. Po­ja­wił się wów­czas am­bit­ny plan, by te zna­le­zi­ska oca­lić, ukryć pod szkla­ną ko­pu­łą i uzu­peł­nić re­kon­struk­cją, któ­ra mia­ła z gra­cją łą­czyć ar­che­olo­gię z mo­der­ni­zmem. Nie­ste­ty, bud­żet nie po­dzie­lał te­go en­tu­zja­zmu – pro­jekt po­zo­stał na pa­pie­rze.

Z WIEŻY WPROST W PRZESZŁOŚĆ – OPOLE JAK NA DŁONI

Do dziś zachował się jesz­cze je­den re­likt daw­ne­go za­ło­że­nia – ma­low­ni­czy staw, bę­dą­cy nie­gdyś czę­ścią fo­sy od­ci­na­ją­cej wa­row­nię od po­łu­dnia. Dziś już nie bro­ni, nie od­stra­sza i nie gro­zi uto­pie­niem – za to świet­nie od­bi­ja w wo­dzie kon­tu­ry wie­ży, jak­by sa­ma hi­sto­ria prze­glą­da­ła się w nim z sa­ty­sfak­cją.

ŚREDNIOWIECZE W ODBICIU – WIEŻA PONAD STAWEM BARLICKIEGO
Aby wejść na Wie­żę Pia­stow­ską, na­le­ży za­ku­pić bi­let wstę­pu. Zwie­dza­nie od­by­wa się wy­łącz­nie w to­wa­rzy­stwie prze­wod­ni­ka – co, bio­rąc pod uwa­gę ilość scho­dów i hi­sto­rii, któ­re kry­ją się w mu­rach, jest ra­czej za­le­tą niż ogra­ni­cze­niem. W ra­mach pro­gra­mu prze­wi­dzia­no rów­nież po­kaz mul­ti­me­dial­ny, któ­ry po­zwa­la od­po­cząć oczom, za­nim spoj­rzy się z gó­ry na Opo­le.
Foto­gra­fo­wa­nie pa­miąt­ko­we jest do­zwo­lo­ne, nie wy­ma­ga spe­cjal­nych ze­zwo­leń ani opłat.
Na­to­miast za­bro­nio­ne jest wpro­wa­dza­nie zwie­rząt – i słusz­nie, bo 163 scho­dy w cia­snej klat­ce scho­do­wej by­ły­by dla nich tor­tu­rą, nie atrak­cją.

DOJAZD


Wieża znaj­du­je się w pół­noc­nej czę­ści Wy­spy Pa­sie­ka, w wi­dłach Od­ry i Ka­na­łu Mły­nów­ka, oko­ło 300 me­trów na za­chód od Sta­re­go Ryn­ku. Naj­ła­twiej do­trzeć tu od stro­ny głów­ne­go wej­ścia Urzę­du Wo­je­wódz­kie­go – tuż przed nim skrę­ca­my w pra­wo, w stro­nę za­da­szo­ne­go par­kin­gu, po­tem w le­wo i za bu­dy­nek, któ­re­go wie­ża nie­mal do­ty­ka. Dla idą­cych z dwor­ca PKP: uli­cą Kor­fan­te­go w le­wo za Ka­nał Mły­nów­ka, na­stęp­nie w pra­wo uli­cą Pia­stow­ską.

Nie­wiel­ki par­king znaj­du­je się przy urzę­dzie, po dru­giej stro­nie uli­cy. Więk­szy moż­na zna­leźć przy Bi­blio­te­ce Uni­wer­sy­te­ckiej al­bo w po­bli­żu Am­fi­te­atru. W week­en­dy przy odro­bi­nie szczę­ścia bez tru­du za­par­ku­je­cie przy sa­mej uli­cy Pia­stow­skiej.
ENCE PENCE I... ZNIKNĄŁ ZAMEK! NA SCENIE – NARODOWE CENTRUM POLSKIEJ PIOSENKI, W TLE – OSTATNI AKTOR ŚREDNIOWIECZA

ZAMKI W POBLIŻU


  • Opole – po­zo­sta­ło­ści zam­ku gór­ne­go z XIV w., 600 m
  • Prószków – za­mek szla­chec­ki z XVI w., 12 km
  • Zimnice Małe – spich­lerz fol­war­czny na mu­rach zam­ku z XVI w., 15 km
  • Rogów Opolski – za­mek re­ne­san­so­wy z XVI w., 22 km
  • Niemodlin – za­mek ksią­żę­cy z XV/XVII w., 26 km
  • Krapkowice – za­mek szla­chec­ki Re­der­nów z XVII w., 27 km
  • Krapkowice Otmęt – za­mek ry­cer­ski z XIV/XVI w. (w ru­inie), 27 km
  • Kantorowice – za­mek my­śliw­ski z XVI/XVII w., 30 km

LITERATURA


  1. M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
  2. B. Guerquin: Zam­ki w Pol­sce, Ar­ka­dy 1984
  3. Z.Janusz, P.Tałan: Biografie Książąt Opolskich
  4. I. T. Kaczyńscy: Zam­ki w Pol­sce po­łu­dnio­wej, Mu­za SA 1999
  5. L. Kajzer, J. Salm, S. Ko­ło­dziej­ski: Lek­sy­kon zam­ków w Pol­sce, Ar­ka­dy 2001
  6. Album: Zamki i Pałace Euroregionu Pradziad, wyd. SRDO