DZIEJE ZAMKU
Około roku 1228, w cieniu raciborskiego dziedzictwa, książę Kazimierz I – syn Mieszka Plątonogiego – podjął się dzieła niebagatelnego: rozpoczął budowę starszego z dwóch średniowiecznych zamków opolskich. Ambicję miał niemałą, lecz środków finansowych – jak to bywa – nieco mniej. Aby zrealizować plan, który przerastał możliwości jego skarbca, książę sięgnął po wsparcie dwóch lojalnych, a przy tym zamożnych dostojników: wojewody Klemensa Gryfity z Ruszczy oraz jego brata Wierzbięty. Obaj, związani formalną umową z księciem, nie działali z czystej sympatii – liczyli na sowite nadania ziemskie, będące w średniowieczu najpewniejszą walutą wdzięczności i jedyną formą procentów, które naprawdę miały trwałą wartość.
Prace nad warownią kontynuowali synowie Kazimierza: Mieszko II Otyły – zmarły w roku 1246, następnie Władysław, który odszedł w 1281 roku, a po nim Bolesław – ten sam, który przeszedł do historii jako stronnik króla Czech i przeciwnik Władysława Łokietka w walce o tron krakowski. To właśnie Bolesław, w latach 1273–1289, nadał opolskiemu założeniu nowy rozmach – wzniósł główny dom zamkowy, kaplicę św. Anny oraz potężną cylindryczną wieżę obronną, zachowaną do dziś i znaną jako Wieża Piastowska – niemal jedyne echo tamtej epoki, które wciąż rzuca cień na współczesne Opole.
Na przestrzeni XIV i XV wieku zamek rozbudowywano systematycznie. W obrębie istniejących już murów wyrastały kolejne budynki i umocnienia, jakby każde pokolenie chciało dopisać swój akapit do architektonicznej opowieści. Z czasem dawna siedziba książęca przekształciła się w kompleks rezydencjalno-obronny o znacznej randze, opisywany w dokumentach z 1391 roku jako „stary”. W tym samym okresie na pobliskiej Górce wznoszono już nowy zamek, świadectwo zmieniających się planów, potrzeb i ambicji.
Po wygaśnięciu linii Piastów opolskich, przypieczętowanym śmiercią księcia Jana II Dobrego, sporządzono inwentarz zamku. Dokument, choć skrupulatny w wyliczeniach, wspomina co prawda o trzydziestu pięciu pomieszczeniach, nie podaje jednak ani ich rozmieszczenia, ani wyglądu – można przypuszczać, że pod rządami Habsburgów większość zabudowy uległa już dewastacji. Gdy w 1552 roku Opole odwiedziła księżna Siedmiogrodu, tymczasowa pani na zastawionym przez Niemców księstwie opolsko-raciborskim, zastała zamek niemal całkowicie opuszczony – bez wyposażenia, zaniedbany, miejscami zagrożony zawaleniem. Trudno o bardziej dobitny obraz upadku dawnej rezydencji.
Pięć lat później ówczesny starosta Jan Opperdorff rozpoczął remont i przebudowę warowni. W latach 1557-1566 odnowiono skrzydła wschodnie i południowe, naprawiono trakty komunikacyjne, wykonano nowe odrzwia i obramienia okienne, położono świeże tynki, a szczyty budynków pokryto złoceniem – jakby warownia miała znów błyszczeć w oczach świata, choć jej mury już znały smak znużenia i pęknięć. Niestety, w trakcie prac ciężka konstrukcja głównego korpusu osiadła w podmokłym gruncie, co doprowadziło do pęknięcia jednej ze ścian.
Uszkodzenie naprawiono prowizorycznie: sprowadzony z Wrocławia mistrz murarski Wincenty spiął pęknięcie stalowymi klamrami, które miały podtrzymać całość niczym szwy na niepewnie gojącej się ranie. Już wówczas pojawiły się głosy, że zamiast ryzykownej i kosztownej naprawy, rozsądniej byłoby wznieść nowy budynek od fundamentów. Trzy dekady później, w duchu pragmatycznej modernizacji, zamek wzmocniono ziemnymi fortyfikacjami – ostatnim większym wysiłkiem obronnym, zanim wkroczyło kolejne stulecie.
Kazimierz I (1178–1230), jego syn, uczestnik krucjaty bałkańskiej, mąż bułgarskiej księżniczki Violi i budowniczy zamku na Ostrówku – ten, od którego wszystko się zaczęło. Żył 52 lata.
Mieszko II Otyły (ok. 1220–1246), syn Kazimierza i Violi. Zdążył wziąć udział w bitwie pod Legnicą przeciw Mongołom, poślubić córkę Konrada Mazowieckiego Judytę, a potem – umrzeć przedwcześnie, mając zaledwie 26 lat.
Władysław I (ok. 1225–1281), brat Mieszka Otyłego, kontynuator budowy zamku, dobroczyńca duchowieństwa – sprowadził do Opola franciszkanów i dominikanów. Mąż księżniczki wielkopolskiej Eufrozyny. Żył 57 lat.
Bolesław I (ok. 1255–1313), syn Władysława I. Politycznie giętki: lennik króla Czech, szwagier Henryka Probusa, wróg i krewny Władysława Łokietka. Starosta Krakowa (1291–92), od 1306 książę wieluński. Żył około 60 lat.
Bolesław II (przed 1300–1356), syn Bolesława I. Pacyfista z wyboru – stronił od wojen, za to chętnie podpisywał traktaty. Mąż Elżbiety jaworskiej, potem Małgorzaty czeskiej. Polak z przekonania. Żył około 60 lat.
Władysław II Opolczyk (ok. 1327–1396), syn Bolesława II. Książę dobrzyński i kujawski, fundator klasztoru jasnogórskiego, ojciec chrzestny Jagiełły, a później – jego zajadły wróg i sprzymierzeniec Krzyżaków. Pan na wielu zamkach jurajskich. Dwukrotnie żonaty – z Elżbietą wołogoską i Eufemią mazowiecką. Żył około 75 lat.
Bolesław III (ok. 1330–1382), brat Władysława II. Książę strzelecki, współrządził Opolem. Żonaty z Anną. O życiu prywatnym niewiele wiadomo, co w średniowieczu może oznaczać, że nie narobił kłopotów. Żył około 60 lat.
Bolesław IV (ok. 1365–1437), brat Jana Kropidły. Rządził wspólnie z braćmi w Opolu i Niemodlinie. Sprzymierzeniec husytów, mąż Małgorzaty. Żył około 70 lat.
Jan II (przed 1412–1439), syn Bolesława IV. Bezżenny, bezpotomny, politycznie marginalny. Żył około 40 lat – raczej cicho.
Bolesław V (ok. 1400–1460), syn Bolesława IV. Nieprzyjaciel Kościoła rzymskiego (spalił klasztor jasnogórski), za to sojusznik husytów i Polaków – jako zięć Jagiełły. Żonaty z Elżbietą Pilecką (pasierbicą królewską), później z Jadwigą z Kujaw. Żył około 60 lat.
Mikołaj I (ok. 1420–1476), również syn Bolesława IV. Współrządził Opolem z braćmi, ale samodzielnie sprawował władzę w Brzegu, Kluczborku, Niemodlinie i Oleśnie. Mąż księżniczki legnickiej Magdaleny, ojciec licznego potomstwa – głównie z nieprawego łoża. Żył 55 lat.
Mikołaj II (ok. 1450/60–1497), syn Mikołaja I. Jako jedyny z książąt śląskich tamtej epoki nie uległ germanizacji. Skazany na śmierć za próbę zamachu na księcia cieszyńskiego – wyrok wykonano. Żył około 40–50 lat.
Jan II Dobry (ok. 1460–1532), również syn Mikołaja I. Ostatni Piast na tronie opolskim. Władca najbogatszego z księstw śląskich, gospodarny, łagodny, nieco bojaźliwy. Jedyny spośród książąt śląskich swoich czasów, który na co dzień mówił po polsku. Nigdy się nie ożenił, choć z pewnością miał okazje. Żył około 70 lat.
W 1615 roku, od przypadkowego ognia w mieszkaniu burgrabiego, wybuchł pożar, który w krótkim czasie ogarnął zamek i większą część Opola. Na Ostrówku ocalały jedynie młyn zamkowy i wieża prochowa – resztę pochłonęły płomienie, zostawiając za sobą zgliszcza i wypalone mury, przez które wiatr hulał długo po ustaniu pożogi.
Kilkanaście lat później, w obliczu wojny trzydziestoletniej (1618–1648), zamek – choć uszkodzony – znów zyskał znaczenie. Zniszczenia naprawiono na tyle, na ile pozwalał czas i konieczność, a system obronny wzmocniono z myślą o nadchodzących zagrożeniach. W latach 1633–1634 warownia oparła się oblężeniu wojsk cesarskich dowodzonych przez generała von Gotza. Obrona zakończyła się sukcesem, ale nie bez kosztów – długotrwały ostrzał pozostawił mury poważnie nadwerężone, a ślady walki odcisnęły się głęboko w strukturze budowli, jakby sama pamięć o nich została wpisana w kamień.
Skalę zniszczeń odnotowuje lustracja z 1645 roku, której zapis nie pozostawia złudzeń: W dolnej części komnata sklepiona – niebezpiecznie naruszona. Na pierwszym piętrze dwie sklepione komnaty grożą zawaleniem się, kamienie tak mocno wystają, że zda się, jakby lada chwila spaść miały. Na drugim piętrze, z trzech izb i sześciu alkierzy, cztery są tak zrujnowane, że mieszkać w nich nie sposób. Sufit w jednej izbie całkiem popsuty, opada w kilku miejscach. Stary budynek ku południowi opustoszał, że zielsko w nim porasta. Jest tam izba, którą zowią ziemską – tę chciał starosta krajowy odnowić, ale mur się zapadł.
Potwierdzeniem złego stanu warowni może być decyzja króla Jana Kazimierza, który w 1655 roku – przebywając na wymuszonej emigracji w formalnie podległym mu księstwie opolsko-raciborskim – zwołał w Opolu dwutygodniową konwokację stanów. Na miejsce swojego pobytu wybrał jednak nie zamek, lecz kamienicę przy Rynku Głównym. Ruiny okazały się gościnne tylko dla wiatru.
W roku 1816, kiedy Opole ustanowiono stolicą rejencji, zamek – po gruntownym remoncie – przekazano na siedzibę głównego urzędu. Nowa funkcja wymusiła kolejne zmiany. W latach 1838–1855 radykalnie przekształcono otoczenie warowni: rozebrano część murów obwodowych i gmach sądowy, zasypano fosy, zniwelowano wały, a w ich miejscu urządzono zieleniec. Zniknął także stary młyn zamkowy. Pozostałe budynki przebudowano i zaadaptowano do nowych, administracyjnych potrzeb – tak oto zamek, zamiast trwać jako symbol przeszłości, stał się użytecznym elementem współczesnego porządku.
Blisko sto lat później, w latach 1928–1930, decyzją władz niemieckich zamek został całkowicie rozebrany. Na jego miejscu wzniesiono nowoczesny, siedmiopiętrowy biurowiec rejencji – wyposażony w technologiczną nowinkę tamtej epoki: windę typu Paternoster, znak czasu, w którym funkcjonalność wzięła górę nad pamięcią. Ze średniowiecznego założenia ocalała tylko jedna część – cylindryczna wieża, która doczekała się nowego zwieńczenia: najpierw przebudowanego w czasach hitlerowskich, później – w 1957 roku – przekształconego raz jeszcze, w formie zachowanej do dziś.
OPIS ZAMKU
Zamek na Ostrówku w swojej pierwotnej formie prezentował się jako zwarte, wieloboczne założenie obronne. Ceglany mur obwodowy, wypełniony kamieniem wapiennym i zaprawą, miał grubość od dwóch do około trzech metrów i naśladował przebieg wcześniejszych, skromniejszych wałów grodu – drewniano-ziemnych, jak przystało na średniowieczne początki. W północnej partii umocnień znajdowała się czworoboczna wieża wysunięta poza obwód murów, a obok niej – równie czworoboczny, wolno stojący budynek o podstawie 12 na 15 metrów. Niewykluczone, że pełnił rolę donżonu – czyli tej najważniejszej wieży, w której władca mógł mieszkać, czuwać i, od biedy, przeczekać oblężenie. Od północy przylegał do niego główny dom zamkowy.
Ten ostatni, jak można przypuszczać, miał dwie kondygnacje. Parter mieścił dużą salę – później zwaną zieloną – oraz dwie mniejsze izby. Na piętrze znajdowała się kolejna sala i trzy komnaty – zapewne już nieco bardziej przytulne, jeśli średniowiecze w ogóle znało to pojęcie. Około roku 1300 zamek zyskał nową dominantę: cylindryczną wieżę, a także bogato zdobioną kaplicę, poświęconą w 1307 roku – bo nawet warownia potrzebowała odrobiny duchowej przeciwwagi.
W skład zespołu wchodziła też część gospodarcza: dwupiętrowa kuchnia, piekarnia, studnia połączona z fosą zamkową za pomocą drewnianej, kwadratowej rury (średniowieczne instalacje miały swój urok), oraz szereg drewnianych budynków mieszkalnych i użytkowych rozmieszczonych wzdłuż murów. Z czasem – zapewne z powodu pożarów, wilgoci oraz średniowiecznej refleksji nad trwałością materiałów – zaczęto je stopniowo zastępować konstrukcjami murowanymi. Ten proces trwał przez XIV i XV wiek, dając zamkowi coraz trwalszą, choć wciąż niepozbawioną charakteru formę.
Około roku 1300, tuż przy bramie wjazdowej, w południowo-wschodnim narożniku zamkowego założenia, wzniesiono cylindryczną wieżę ostatniej obrony – tę samą, którą dziś znamy jako Wieżę Piastowską. Zbudowana w całości z rdzawoczerwonej cegły i oparta na solidnym, sześciometrowym fundamencie z kamienia polnego, od początku miała pełnić funkcję więcej niż reprezentacyjną.
Pierwotne wejście do niej znajdowało się kilka metrów nad dziedzińcem i prowadziło z drewnianej galerii – zabieg równie praktyczny, co nieprzyjazny dla osób z lękiem wysokości. Wewnątrz rozmieszczono kolejno: w dolnej kondygnacji loch więzienny (bo nawet średniowiecze znało pojęcie izolacji), wyżej zaś kuchnię, izbę mieszkalną i wartownię – zestaw funkcji może nietypowy, ale w warunkach oblężenia liczyła się bliskość wszystkiego.
Wieżę wieńczył niegdyś ganek straży z blankowaniem i dach w formie stożka, który z biegiem lat przechodził kolejne metamorfozy. Po 1880 roku nadano mu formę granitowego szpica z żelaznym orłem piastowskim – gest niewątpliwie pełen symboliki. W 1906 zastąpiono go klasycznym, stożkowatym dachem z dachówki, który w 1934 roku znów przemodelowano – tym razem na cynkowy stożek zwieńczony glapą. Ostatecznie, w roku 1957, wieży nadano obecny kształt: otrzymała murowaną, spiczastą iglicę, która przetrwała do dziś i z powodzeniem aspiruje do roli zamkowej sygnatury.
Współcześnie Wieża Piastowska mierzy 42 metry wysokości i liczy 163 stopnie – wystarczająco dużo, by w połowie drogi do szczytu zakwestionować własne decyzje turystyczne.
ZWIEDZANIE
Wieża Piastowska jest dziś jedyną murowaną pozostałością po zamku książąt opolskich na Ostrówku – ostatni świadek epoki, w której warownia była sercem książęcego władztwa. Dziś pełni funkcję znacznie spokojniejszą: jako symbol miasta i Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki stanowi zarazem punkt widokowy, jak i miejsce, gdzie można nabyć pocztówkę, magnes czy książkę – czyli wszystko to, co turysta potrzebuje, by po zejściu z 163 stopni mógł ogłosić: „Byłem. Widziałem. Kupiłem.”
Wciśnięta pomiędzy monumentalny gmach dawnej rejencji – obecnie siedzibę urzędu wojewódzkiego – a festiwalowy Amfiteatr Tysiąclecia, wieża zdaje się balansować między historią a współczesnością. Sam amfiteatr stanął na miejscu dawnej drewnianej osady, której fragmenty odkryto przypadkiem w latach 30. XX wieku, podczas robót budowlanych. Pojawił się wówczas ambitny plan, by te znaleziska ocalić, ukryć pod szklaną kopułą i uzupełnić rekonstrukcją, która miała z gracją łączyć archeologię z modernizmem. Niestety, budżet nie podzielał tego entuzjazmu – projekt pozostał na papierze.
Do dziś zachował się jeszcze jeden relikt dawnego założenia – malowniczy staw, będący niegdyś częścią fosy odcinającej warownię od południa. Dziś już nie broni, nie odstrasza i nie grozi utopieniem – za to świetnie odbija w wodzie kontury wieży, jakby sama historia przeglądała się w nim z satysfakcją.
Aby wejść na Wieżę Piastowską, należy zakupić bilet wstępu. Zwiedzanie odbywa się wyłącznie w towarzystwie przewodnika – co, biorąc pod uwagę ilość schodów i historii, które kryją się w murach, jest raczej zaletą niż ograniczeniem. W ramach programu przewidziano również pokaz multimedialny, który pozwala odpocząć oczom, zanim spojrzy się z góry na Opole.
Fotografowanie pamiątkowe jest dozwolone, nie wymaga specjalnych zezwoleń ani opłat.
Natomiast zabronione jest wprowadzanie zwierząt – i słusznie, bo 163 schody w ciasnej klatce schodowej byłyby dla nich torturą, nie atrakcją.
DOJAZD
Wieża znajduje się w północnej części Wyspy Pasieka, w widłach Odry i Kanału Młynówka, około 300 metrów na zachód od Starego Rynku. Najłatwiej dotrzeć tu od strony głównego wejścia Urzędu Wojewódzkiego – tuż przed nim skręcamy w prawo, w stronę zadaszonego parkingu, potem w lewo i za budynek, którego wieża niemal dotyka. Dla idących z dworca PKP: ulicą Korfantego w lewo za Kanał Młynówka, następnie w prawo ulicą Piastowską.
Niewielki parking znajduje się przy urzędzie, po drugiej stronie ulicy. Większy można znaleźć przy Bibliotece Uniwersyteckiej albo w pobliżu Amfiteatru. W weekendy przy odrobinie szczęścia bez trudu zaparkujecie przy samej ulicy Piastowskiej.
ZAMKI W POBLIŻU
- Opole – pozostałości zamku górnego z XIV w., 600 m
- Prószków – zamek szlachecki z XVI w., 12 km
- Zimnice Małe – spichlerz folwarczny na murach zamku z XVI w., 15 km
- Rogów Opolski – zamek renesansowy z XVI w., 22 km
- Niemodlin – zamek książęcy z XV/XVII w., 26 km
- Krapkowice – zamek szlachecki Redernów z XVII w., 27 km
- Krapkowice Otmęt – zamek rycerski z XIV/XVI w. (w ruinie), 27 km
- Kantorowice – zamek myśliwski z XVI/XVII w., 30 km
LITERATURA
- M. Chorowska: Rezydencje średniowieczne na Śląsku, OFPWW 2003
- B. Guerquin: Zamki w Polsce, Arkady 1984
- Z.Janusz, P.Tałan: Biografie Książąt Opolskich
- I. T. Kaczyńscy: Zamki w Polsce południowej, Muza SA 1999
- L. Kajzer, J. Salm, S. Kołodziejski: Leksykon zamków w Polsce, Arkady 2001
- Album: Zamki i Pałace Euroregionu Pradziad, wyd. SRDO