CZARNY BÓR

relikty zamku Lipno (Liebenau)

OTULONA LASEM RUINA WYGLĄDA DZIŚ RACZEJ JAK KAMIENNA WIEŻA OBSERWACYJNA DLA WIEWIÓREK NIŻ JAK ELEMENT DAWNEJ TWIERDZY

DZIEJE ZAMKU


Murowany zamek po­ja­wił się tu za­pe­wne w po­ło­wie XIV wie­ku z ini­cja­ty­wy księ­cia Bol­ka II świd­ni­cko-ja­wor­skie­go (zm. 1368), choć część ba­da­czy po­dej­rze­wa sce­na­riusz mniej ele­gan­cki, w któ­rym wład­ca ra­czej prze­jął go­to­wą wa­ro­wnię niż ją fun­do­wał, co w re­aliach feu­dal­nej go­spo­da­rki by­ło for­mą in­we­sty­cji cał­kiem ak­ce­pto­wa­ną. W do­ku­men­tach funk­cjo­no­wał wte­dy pod na­zwa­mi Lie­be­nau lub Ca­strum Schwarz­wal­dau, więc już na star­cie miał dwa bran­dy i żad­ne­go pro­ble­mu z toż­sa­mo­ścią.

ZAMEK W CZARNYM BORZE MIAŁ KIEDYŚ MURY, DZIEDZIŃCE I PLAN OBRONNY. TERAZ MA GŁÓWNIE LAS, KRZAKI I TEN FRAGMENT ŚCIANY, KTÓRY WYGLĄDA JAK STRESZCZENIE CAŁEJ HISTORII.

W 1364 roku książę Bol­ko prze­ka­zał za­mek wraz z oko­li­cą pię­ciu bra­ciom von Ha­cke­born, czyli Ul­ri­cho­wi, Hein­ri­cho­wi, Han­so­wi, Frie­dri­cho­wi i Al­brech­to­wi, na­gra­dza­jąc ich w ten spo­sób za wier­ną służ­bę, któ­ra w śre­dnio­wie­cznej po­li­ty­ce ozna­cza­ła ra­czej spraw­ne trzy­ma­nie mie­cza niż uprzej­me ra­po­rty z wy­ko­na­nych za­dań. Spo­koj­na sta­bi­li­za­cja trwa­ła jed­nak krót­ko, po­nie­waż jesz­cze w la­tach 60. XIV wie­ku ma­ją­tek prze­jął Ni­ckel Bol­ze, po nim po­ja­wił się Pu­ta z Ča­sto­lo­vic (zm. 1397), a ten w 1369 sprze­dał ca­łość Her­man­no­wi von Czet­tritz, ochmi­strzo­wi na dwo­rze księż­nej Agnie­szki Hab­sbur­żan­ki (zm. 1392), gdzie dwor­ska ka­rie­ra naj­wy­ra­źniej świe­tnie łą­czy­ła się z han­dlem zam­ka­mi.

ZAMEK W 1885 ROKU ZREDUKOWANY DO KAMIENNEGO OGRYZKA PO DAWNEJ CHWALE, POD KTÓRYM KROWY URZĄDZIŁY SOBIE STOŁÓWKĘ

Gdy Hermann von Czet­tritz zgi­nął na po­lu wal­ki, wa­ro­wnię odzie­dzi­czył Ul­rich von Czet­tritz, któ­ry naj­wy­ra­źniej nie trak­to­wał jej jak ży­cio­wej in­we­sty­cji i dość szyb­ko sprze­dał ry­ce­rzo­wi Fri­tsche von Land­skron. W pra­kty­ce ozna­cza­ło to po­czą­tek dość dy­na­mi­cznej ka­rie­ry zam­ku na ryn­ku feu­dal­nych nie­ru­cho­mo­ści, gdzie wła­ści­cie­le zmie­nia­li się szyb­ciej niż zdą­ży­ły wy­schnąć pie­czę­cie na do­ku­men­tach, a no­wy pan czę­sto po­ja­wiał się na dzie­dziń­cu za­nim po­prze­dni zdą­żył na do­bre za­pa­mię­tać wszy­stkie drzwi. Mło­da jesz­cze bu­do­wla za­czę­ła więc funk­cjo­no­wać jak ty­po­wa po­gra­ni­czna po­sia­dłość swo­ich cza­sów, czy­li miej­sce, w któ­rym herb nad bra­mą miał ten­den­cję do ro­ta­cji nie­mal tak czę­stej jak po­ry ro­ku nad oko­li­czny­mi wzgó­rza­mi.

JEDEN PAN ZGINĄŁ, DRUGI SPRZEDAŁ, TRZECI SIĘ WPROWADZIŁ — A WIEŻA STAŁA I PATRZYŁA NA TEN ŚREDNIOWIECZNY RYNEK Z MINĄ KOGOŚ, KTO WŁAŚNIE OGLĄDA KOLEJNY SEZON PROGRAMU „RYCERZ SZUKA DOMU”

W pierwszej po­ło­wie XV wie­ku wa­ro­wnia wpa­dła w rę­ce hu­sy­tów, a ta­ka zmia­na adre­su w śre­dnio­wie­czu rzad­ko koń­czy­ła się spo­koj­nym są­sie­dztwem. Dla ślą­skich mie­szczan był to syg­nał alar­mo­wy, więc w 1437 ro­ku ich woj­ska zdo­by­ły za­mek i prze­pro­wa­dzi­ły kla­sy­czną śre­dnio­wie­czną pro­ce­du­rę wy­ga­sza­nia pro­ble­mu, w któ­rej ogień peł­nił funk­cję ar­gu­me­ntu koń­czą­ce­go dy­sku­sję. Twier­dzę wpra­wdzie od­bu­do­wa­no, lecz z ko­lej­nych zni­szczeń, któ­re na­stą­pi­ły w 1509 ro­ku, już się nie pod­nio­sła.

WAROWNIA ZNIKNĘŁA, ZOSTAŁA JEDYNIE WIEŻA, KTÓRA WYGLĄDA JAK WYKRZYKNIK POSTAWIONY NA KOŃCU ŚREDNIOWIECZNEGO ROZDZIAŁU

Z czasem centrum życia prze­nio­sło się ka­wa­łek da­lej, gdzie Ge­org von Czet­tritz na prze­ło­mie XVI i XVII wie­ku po­sta­wił re­ne­san­so­wy dwór, któ­ry póź­niej do­ro­bił się jesz­cze ba­ro­ko­we­go ko­stiu­mu i no­wej por­cji re­pre­zen­ta­cyj­nych am­bi­cji. Tym­cza­sem sta­ry za­mek zo­stał z ty­łu ja­ko opu­szczo­na ru­ina, po­wo­li za­ra­sta­ją­ca zie­le­nią i z każ­dym ro­kiem co­raz mniej za­in­te­re­so­wa­na ludz­ką hi­sto­rią, a co­raz bar­dziej włą­czo­na w spo­koj­ny pro­gram przy­ro­dni­cze­go od­zy­ski­wa­nia te­re­nu.

TU ŻYCIE PRZENIOSŁO SIĘ JUŻ NA NOWY ADRES: RENESANSOWY DWÓR GEORGA VON CZETTRITZA, KTÓRY Z CZASEM OTRZYMAŁ JESZCZE BAROKOWĄ FRYZURĘ I MINĘ BUDYNKU PRZYZWYCZAJONEGO DO BYCIA W CENTRUM UWAGI

OPIS ZAMKU


Zamek powstał na pod­mo­kłych te­re­nach w do­li­nie za­le­wo­wej po­to­ku Lesk, więc już sam wy­bór lo­ka­li­za­cji zdra­dzał śre­dnio­wie­czną lo­gi­kę obron­ną, w któ­rej bło­to, wo­da i mo­kra­dła trak­to­wa­no jak dar­mo­wy pa­kiet for­ty­fi­ka­cji te­re­no­wych. Naj­pe­wniej by­ło to re­gu­lar­ne za­ło­że­nie ty­pu ka­szte­lo­we­go, z za­bu­do­wą przy­le­ga­ją­cą do mu­rów od stro­ny za­cho­dniej i pół­no­cnej oraz z cy­lin­dry­czną wie­żą, czy­li miej­scem, do któ­re­go ucie­ka­no wte­dy, gdy sy­tu­acja mi­li­tar­na ro­bi­ła się wy­ra­źnie nie­kom­for­to­wa.

PRESTIŻOWA LOKALIZACJA W DOLINIE POTOKU LESK: NATURALNE MOKRADŁA GWARANTUJĄ PRYWATNOŚĆ, WODA TWORZY KLIMAT REZYDENCJALNY, A CYLINDRYCZNY STOŁP OFERUJE WYJĄTKOWE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA I PANORAMĘ NA CAŁĄ OKOLICĘ

ZWIEDZANIE


Do dziś za­cho­wał się kwa­dra­to­wy na­syp ziem­ny o bo­ku 23 me­trów, oto­czo­ny dwie­ma fo­sa­mi roz­dzie­lo­ny­mi wa­łem, a w je­go obrę­bie wi­do­czne są re­li­kty czwo­ro­bo­ku mu­rów ob­wo­do­wych oraz du­ży frag­ment po­tęż­nej wie­ży, któ­ra mi­mo upły­wu cza­su wciąż wzno­si się na wy­so­kość oko­ło dwu­na­stu me­trów. Ca­łe za­ło­że­nie za­ro­sło dziś la­sem i le­ży na pod­mo­kłym te­re­nie, więc do­tar­cie do nie­go by­wa bar­dziej wy­pra­wą te­re­no­wą niż spa­ce­rem do za­by­tku, co w pew­nym sen­sie do­wo­dzi, że wa­ro­wnia na­dal bro­ni do­stę­pu, tyl­ko bar­dziej eko­lo­gi­cznie.

Wstęp wol­ny (choć te­ren po­tra­fi ne­go­cjo­wać wa­run­ki wej­ścia)

NA NASYPIE CZTEROKĄTNYM STAŁ
ZAMEK, CO DWIE FOSY MIAŁ,
DZIŚ WIEŻA JEDNA TRWA WŚRÓD DRZEW,
A RESZTĘ WZIĄŁ JUŻ LEŚNY GNIEW

DOJAZD


Ruina stoi w nie­wiel­kim la­sku na pół­noc od wsi, tuż obok pa­ła­cu zaj­mo­wa­ne­go dziś przez Dol­no­ślą­skie Cen­trum Le­cze­nia Uza­le­żnień.

Samo­chód naj­le­piej zo­sta­wić na grun­to­wej dro­dze pod la­sem.

ZAMKI W POBLIŻU


LITERATURA


  1. L. Kajzer, J. Salm, S. Ko­ło­dziej­ski: Le­ksy­kon zam­ków w Pol­sce, Ar­ka­dy 2001
  2. R. M. Łuczyński: Zam­ki, dwo­ry i pa­ła­ce w Su­de­tach, Wspól­no­ta Aka­de­mi­cka 2008