*** KLASZTOR KARMELITÓW W ZAGÓRZU ***

.

STRONA GŁÓWNA

ZA GRANICĄ

GALERIA

MAPY

KONTAKT

SHIRO & BASIA

ZAGÓRZ

ruina klasztoru karmelitów bosych

WIDOK OD POŁUDNIOWEGO WSCHODU NA KOŚCIÓŁ P.W. WNIEBOWZIĘCIA NMP I RELIKTY BUDYNKÓW KLASZTORNYCH (PO LEWEJ)

DZIEJE KLASZTORU

OPIS KLASZTORU

ZWIEDZANIE


K

lasztor karmelitów bosychKarmelici (pełna nazwa po łac. Ordo fratrum Beatae Virginis Mariae de monte Carmel) – katolicki zakon kontemplacyjny Marii Panny z góry Karmel (Palestyna)o surowej regule. Strój karmelitów składa się z tuniki z pasem koloru brązowego oraz szkaplerza i kaptura tegoż koloru. w Zagórzu ufundowany zo­stał przez wo­je­wo­dęWojewoda - organ administracji państwowej w Polsce. W I Rzeczypospolitej wojewodowie należeli do grona urzędów senatorskich, jednak w zależności od terenów, z których pochodzili, mieli różne kompetencje. Urząd wojewody zaczął funkcjonować w czasach nowożytnych w Koronie, a częściowo na Litwie, jako zwierzchnik województwa i jego administracji, ale z iluzoryczną władzą. wo­łyń­skie­go i wła­ści­cie­la tzw. pań­stwa le­skie­go, Ja­na Fran­cisz­ka Stad­ni­ckie­go her­bu Śre­nia­wa (zm. 1713), do­mnie­ma­nie ja­ko wo­tum wdzięcz­no­ści za obro­nę Le­ska przed ar­mią szwedz­ką w cza­sach Po­to­pu. Nie zna­my wpraw­dzie ak­tu fun­da­cyj­ne­go zgro­ma­dze­nia ani je­go upo­sa­że­nia, lecz opie­ra­jąc się na za­pi­sach hi­sto­rycz­nych mo­że­my za­ło­żyć, że pra­ce bu­dow­la­ne przy tej in­we­sty­cji roz­po­czę­to na prze­ło­mie XVII i XVIII wie­ku, być mo­że już w ro­ku 1700, i trwa­ły z przer­wa­mi przez trzy ko­lej­ne de­ka­dy. Tuż przed śmier­cią Stad­ni­cki za­pi­sał kar­me­li­tom sta­ły fun­dusz na utrzy­ma­nie w szpi­ta­lu klasz­tor­nym 12 żoł­nie­rzy szla­chec­kie­go po­cho­dze­nia, a rok póź­niej przy­by­li tu­taj pierw­si za­kon­ni­cy zaj­mu­jąc po­cząt­ko­wo pięć cel, pod­czas gdy na ca­łym wzgó­rzu klasz­tor­nym roz­le­ga się jesz­cze stuk i ha­łas rze­mieśl­ni­ków za­tru­dnio­nych przy bu­do­wie. Wtedy też, w dniu 24 sierp­nia 1714 ro­ku od­by­ła się uro­czy­sta in­tro­duk­cja kar­me­li­tów bo­sych do no­wej fun­da­cji do­ko­na­na rę­ką bi­sku­pa prze­my­skie­go Ja­na Ka­zi­mie­rza de Al­ten Bo­kum, któ­ry przy oka­zji wko­pał ka­mień wę­giel­ny pod bu­do­wę ko­ścio­ła.



ELEWACJA PÓŁNOCNA KOŚCIOŁA, PRZED WEJŚCIEM OBELISK MARYJNY (WSPÓŁCZESNY)


Dawne określenie szpital dla współ­cze­snych mo­że być my­lą­ce, po­nie­waż dziś bar­dziej od­po­wia­da­ło­by cha­rak­te­ro­wi te­go miej­sca sło­wo przy­tu­łek. Ja­ko pierw­si zna­le­źli w nim schro­nie­nie we­te­ra­ni pa­mięt­nej bi­twy z ar­­mią tu­rec­ką, ro­ze­gra­nej pod Wied­niem w 1683 ro­ku. Pra­wo wy­bo­ru ubo­gich in­wa­li­dów ze szla­chec­kim po­cho­dze­niem le­ża­ło w ge­stii dzie­dzi­ca Le­ska, przy czym na po­cząt­ku XIX wie­ku ze wzglę­dów fi­nan­so­wych ogra­ni­czo­no ich ilość do pię­ciu. Utrzy­ma­nie za­pew­nia­ły im sta­łe su­my fun­du­szo­we, m.in. obli­ga­cje wie­deń­skie, dzier­ża­wy z dóbr Kro­sne i No­wo­ta­niec oraz jed­no­ra­zo­we lub cyk­licz­ne dat­ki ofia­ro­wa­ne przez oko­licz­ną szlach­tę.

Klasztor przestał pełnić funkcję ochronki w 1831 ro­ku wraz z je­go ka­sa­tą. Za­cho­wa­ły się do­ku­men­ty z na­zwis­ka­mi jed­nych z ostat­nich jej pen­sjo­na­riu­szy. W 1823 ro­ku prze­by­wa­li tu­taj: Mi­ko­łaj Sa­lon, An­to­ni Swa­re­cki, To­masz Ber­na­cki, Jan Pod­so­biń­ski oraz Sta­ni­sław Ba­zań­ski.


RUINY KLASZTORU KARMELITÓW W ZAGÓRZU, RYCINA MACIEJA BOGUSZA STĘCZYŃSKIEGO Z OKOŁO 1880 ROKU

O

ile koszty budowy kompleksu klasztornego ponieść miał Jan Fran­ci­szek Stad­nic­ki, to wy­strój i wy­po­sa­że­nie ko­ścio­ła w du­żym sto­pniu by­ło efek­tem wy­sił­ków fi­nan­so­wych po­dej­mo­wa­nych przez je­go cór­kę An­nę Stad­nic­ką, ka­szte­la­no­wą woj­ni­cką. Świą­ty­nię ukoń­czo­no przy­pusz­czal­nie w 1733 ro­ku, jed­nak już sie­dem lat wcze­śniej re­zy­den­cję w Za­gó­rzu pod­nie­sio­no do ran­gi prze­ora­tuPrzeorat - klasztor lub jednostka administracyjna kierowana przez przeora - duchownego podlegającego opatowi. . Rów­no­le­gle z bu­do­wą ko­ścio­ła i klasz­to­ru po­wsta­ły za­bu­do­wa­nia go­spo­dar­cze, a po 1730 - mu­ry obron­ne z for­ty­fi­ka­cja­mi. W tym cza­sie kon­went za­miesz­ki­wa­ło kil­ku­na­stu oj­ców i bra­ci, któ­rzy, cho­ciaż nie­licz­ni, ży­ją wzo­ro­wo ku zbu­do­wa­niu oto­cze­nia, wy­dat­nie pra­cu­ją nad ukoń­cze­niem kla­szto­ru oraz trosz­czą się o przy­ozdo­bie­nie ko­ścio­ła i za­chry­stii. W kon­tek­ście tej in­for­ma­cji za­sta­na­wia­ją­ce jest, że już nie­speł­na de­ka­dę póź­niej ko­niecz­ny był grun­tow­ny re­mont ca­łe­go za­ło­że­nia wraz z re­stau­ra­cją da­chów, ofi­cyn klasz­tor­nych, po­sadz­ki w ko­ście­le, re­fek­ta­rzu i na ko­ry­ta­rzach, co skru­pu­lat­nie od­no­to­wał pro­win­cjałProwincjał - zakonnik wybrany lub mianowany na wyższego przełożonego prowincji zakonu. wi­zy­tu­ją­cy Za­górz w 1748 ro­ku.



WIDOK Z WIEŻY KOŚCIELNEJ NA RUINĘ KLASZTORU I DOLINĘ OSŁAWY

O

kres świetności klasztoru karmelitów w Zagórzu trwał do pierw­sze­go roz­bio­ru Rze­czy­po­spo­li­tej. Pod­czas kon­fe­de­ra­cji bar­skiejKonfederacja barska (1768–1772) – zbrojny związek szlachty polskiej, utworzony w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko: kurateli Imperium Rosyjskiego, królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Celem konfederacji było zniesienie ustaw narzuconych przez Rosję, zwłaszcza zapewniających równouprawnienie innowiercom. schro­ni­li się w nim po­wstań­cy, któ­rych 29 li­sto­pa­da 1772 ro­ku ostrze­la­ły z ar­mat woj­ska ro­syj­skie do­wo­dzo­ne przez ge­ne­ra­ła Iwa­na Dre­wi­cza, co do­pro­wa­dzi­ło do po­ża­rów i znisz­cze­nia czę­ści za­bu­do­wań. Wpraw­dzie wspól­nym wy­sił­kiem uda­ło się za­kon­ni­kom pod­nieść je z ru­in, jed­nak pod no­wą (ce­sar­ską) wła­dzą i w wy­ni­ku pro­wa­dzo­nej przez nią po­li­ty­ki w cią­gu kil­ku ko­lej­nych dzie­się­cio­le­ci na­stą­pił upa­dek ży­cia za­kon­ne­go. Austria­cy z nie­chę­cią od­no­si­li się do zgro­ma­dzeń za­kon­nych. Da­li te­mu wy­raz m.in. kie­ru­jąc miej­sco­wych bra­ci i oj­ców do pra­cy w in­nych pa­ra­fiach, a na ich miej­sce spro­wa­dza­jąc za­kon­ni­ków z du­żych miast, m.in. z Prze­my­śla i Lwo­wa, któ­rzy czę­sto ta­ką zmia­nę trak­to­wa­li jak ze­sła­nie. W kon­se­kwen­cji po­stę­po­wa­ło roz­luź­nie­nie re­gu­ły za­kon­nej, po­głę­biał się kry­zys wia­ry, a wraz z nim na­ra­sta­ły pro­ble­my eko­no­micz­ne i po­gar­sza­ła się sy­tu­acja go­spo­dar­cza ca­łe­go zgro­ma­dze­nia. Stan po­zio­mu ży­cia za­kon­ne­go i trud­no­ści, z ja­kimi w tym okre­sie bo­ry­ka­li się miesz­kań­cy klasz­to­ru, obra­zu­je frag­ment me­mo­ria­łu Waw­rzyń­ca Som­me­ra skie­ro­wa­ne­go w 1810 ro­ku do Urzę­du Cyr­ku­lar­ne­goKompetencje urzędów cyrkularnych obejmowały sprawy administracyjne, wyznaniowe, oświatowe, podatkowe. w Sa­no­ku. Wy­ni­ka­ło z nie­go, że:

1. Kościół, klasztor, szpital i zabudowania gospodarcze są bar­dzo znisz­czo­ne. Mu­ry roz­pa­da­ją się.
2. Zakonnicy często głodują. Nie mają chle­ba. O żyw­ność mu­szą sta­rać się w po­blis­kich wio­skach. Nie ma­ją cie­płej gar­de­ro­by na zi­mę.
3. W zimie zakonnicy nie mają drze­wa na opał.
4. Klasztor utracił konie, krowy, woły.
5. Konwent jest zadłużony na 30,000 fl. Nie ma z cze­go spła­cić dłu­gów.
6. Przełożeni prowadzą gospodarkę rabunkową ze szkodą dla klasz­to­ru. Utra­ci­li kre­dy­ty i do­cho­dy. Bez zgo­dy ka­pi­tu­ły od­da­li ma­jąt­ki w dzier­ża­wę.



WIDOK OD PÓŁNOCY NA RUINĘ KOŚCIOŁA PW. WNIEBOWZIĘCIA NMP, 1900

W

cześniej o. Sommer w podobnym tonie zwrócił się o po­moc do bi­sku­pa prze­my­skie­go, ten jed­nak po­zo­stał głu­chy na apel za­kon­ni­ka. Tym ra­zem rząd au­atriac­ki za­re­ago­wał wła­ści­wie po­wo­łu­jąc ko­mi­sję do zba­da­nia fak­tycz­ne­go sta­nu klasz­to­ru, któ­ra po trwa­ją­cym trzy la­ta do­cho­dze­niu po­twier­dzi­ła fa­tal­ną sy­tu­ację pa­nu­ją­cą w kon­wen­cie za­gór­skim. Owo­cem jej pra­cy stał się wy­da­ny w 1814 ro­ku de­kret na­ka­zu­ją­cy od­no­wę ży­cia du­cho­we­go w klasz­to­rze. Za­pi­sy te­go do­ku­men­tu mia­ły jed­nak bar­dzo ogól­ny cha­rak­ter i nie spo­wo­do­wa­ły dia­me­tral­nej zmia­ny w po­sta­wie bra­ci za­kon­nych, w prze­wa­ża­ją­cej czę­ści osób star­szych i scho­ro­wa­nych, tym sa­mym po za­koń­cze­niu pra­cy ko­mi­sji nie­wie­le się w Za­gó­rzu zmie­ni­ło na lep­sze. De­kret po­le­cał m.in:

1. Dla uniknięcia próżnowania, które jest źródłem występku, oprócz co­dzien­nych za­jęć i obo­wiąz­ków za­kon­ni­cy win­ni się za­jąć stu­dium czy­ta­nia du­chow­ne­go.
2. Klauzura w klasztorze musi być ściśle przestrzegana.
3. Ponieważ nędza i zbytek są nieszczęściem dla życia zakonnego, dla­te­go prze­or mu­si dbać o wy­star­cza­ją­ce wy­ży­wie­nie i ubra­nie dla oj­ców i bra­ci. Ce­lem unik­nię­cia wszel­kich sprze­czek i nie­po­ro­zu­mień na­le­ży wstrzy­mać się od uży­wa­nia al­ko­ho­lu. Je­dy­nie w ra­zie cho­ro­by, ja­ko le­kar­stwo, mo­żna bę­dzie po­dać al­ko­hol, ale w bar­dzo ogra­ni­czo­nej ilo­ści.
4. Podwładni powinni przeora szanować i słuchać. W wy­pad­ku po­gar­dy dla prze­ło­żo­ne­go, ma­ją być su­ro­wo ka­ra­ni. A w ra­zie opo­ru ma­ją być ode­sła­ni pod stra­żą żan­dar­me­rii do wię­zie­nia u oo. re­for­ma­to­rów w Prze­my­ślu.
5. Miłość wzajemna i pokój mają być przestrzegane w klasz­to­rze.




KLASZTOR NA POCZTÓWKACH Z POCZĄTKU XX WIEKU

W

1816 roku decyzją biskupa Gołaszewskiego utworzono przy klasz­to­rze dom po­praw­czy dla księ­ży lo­ku­jąc go w miesz­ka­niach we­te­ra­nów woj­sko­wych. Trzy la­ta póź­niej zmarł prze­or o. Jó­zef Kar­ni­jew­ski, któ­ry po­zo­sta­wił swój kon­went w opła­ka­nym sta­nie: Klasz­tor był ob­cią­żo­ny dłu­ga­mi, ko­ściół bez da­chu. Klasz­tor rów­nież i in­ne bu­dyn­ki zde­ze­lo­wa­ne, by­dło wy­chu­dzo­ne. Nie by­ło bo­wiem ani wo­zu, czym­by drze­wa przy­wieźć z la­su. Tyl­ko tro­chę le­piej pre­zen­to­wał się stan wy­po­sa­że­nia ko­ścio­ła, gdzie we­dług in­wen­ta­rza w 1816 ro­ku spo­śród srebr­­nych przed­mio­tów po­zo­sta­ła je­dy­nie mon­stran­cja, dwa kie­li­chy i dwa lich­ta­rze. No­wy prze­or, o. Le­onard Umań­ski wkrót­ce pod roz­po­czę­ciu swe­go urzę­du za­brał się ener­gicz­nie za po­rząd­ko­wa­nie spraw or­ga­ni­za­cyj­nych, go­spo­dar­czych i fi­nan­so­wych zgro­ma­dze­nia. Uda­ło mu się rów­nież na­pra­wić część da­chów i wy­bu­do­wać kuź­nię. Jed­nak nie­dłu­go po­tem wszyst­kie je­go wy­sił­ki po­szły na mar­ne, gdy w li­sto­pa­dzie 1822 ro­ku ogień stra­wił więź­by da­cho­we oraz znacz­ną część wy­po­sa­że­nia ko­ścio­ła, klasz­to­ru i do­mu po­praw­cze­go: W tym nie­szczę­śli­wym dniu, w któ­rym o go­dzi­nie dru­giej w po­łu­dnie klasz­tor, ko­ściół i dom po­praw­czy w proch zo­stał obró­con. Bez­po­śred­nią przy­czy­ną po­ża­ru by­ło za­pró­sze­nie og­nia w wy­ni­ku bój­ki, ja­ka wy­wią­za­ła się po­mię­dzy o. Umań­skim a prze­ło­żo­nym za­kła­du po­praw­cze­go o. Ja­nem Wło­dzi­mier­skim, któ­ry w opi­nii po­zo­sta­łych za­kon­ni­ków ucho­dził za oso­bę bar­dzo kon­flik­to­wą, po­zo­sta­ją­cą w ciąg­łym spo­rze z prze­orem i resz­tą zgro­ma­dze­nia. To on zo­stał uzna­ny za spraw­cę nie­szczę­ścia, aresz­to­wa­ny przez wła­dze au­striac­kie i wy­wie­zio­ny do wię­zie­nia we Lwo­wie, gdzie miał się przy­znać do za­rzu­ca­ne­go mu czy­nu.




ELEWACJA PÓŁNOCNA KOŚCIOŁA KLASZTORNEGO W 1905 ROKU I OBECNIE

P

o ugaszeniu pożaru zakonnicy przenieśli się do pry­wat­nych chat chłop­skich, choć we­dług re­la­cji ów­czes­ne­go dzie­dzi­ca wsi klasz­tor nie uległ aż tak wiel­kie­mu znisz­cze­niu, że­by nie na­da­wał się do za­miesz­ka­nia. Oprócz kil­ku nie­usz­ko­dzo­nych cel, po­zo­sta­wał jesz­cze w do­brym sta­nie ob­szer­ny re­fek­tarz, w któ­rym mo­gło za­miesz­kać kil­ka osób. Oca­la­łe z po­ża­ru wy­po­sa­że­nie ko­ścio­ła i je­go obra­zy umiesz­czo­no w ko­ście­le pa­ra­fial­nym w Za­gó­rzu oraz w kil­ku oko­licz­nych świą­ty­niach. Brak fun­du­szy unie­mo­żli­wiał ry­chłą od­bu­do­wę ze­spo­łu klasz­tor­ne­go, w związ­ku z czym bi­skup Go­ła­szew­ski wy­stą­pił do ce­sa­rza o ka­sa­tę za­ko­nu i przy­dzie­le­nia je­go ma­jąt­ku do dóbr ka­pi­tu­ły. Pro­po­zy­cja hie­rar­chy zna­la­zła po­par­cie u władz au­striac­kich, ale tyl­ko w za­kre­sie li­kwi­da­cji zgro­ma­dze­nia. Klasz­tor ska­so­wa­no w 1831 ro­ku, jed­nak na­le­żą­ce do nie­go zie­mie nie za­si­li­ły ma­jąt­ku ka­pi­tu­ły, lecz czę­ścio­wo prze­szły na wła­sność skar­bu pań­stwa, a czę­ścio­wo tra­fi­ły do fun­du­szu re­li­gij­ne­go. Nie­licz­nych bra­ci prze­nie­sio­no do in­nych do­mów za­kon­nych, a pen­sjo­na­riu­szy do­mu po­praw­cze­go – do ośrod­ka w Prze­wor­sku. Od­tąd ze­spół klasz­tor­ny stał pu­sty i w szyb­kim tem­pie chy­lił się ku upad­ko­wi, z cza­sem po­pa­da­jąc w cał­ko­wi­tą ru­inę. Skle­pie­nia bu­dyn­ków za­wa­li­ły się, a ich ścia­ny i wie­że opa­no­wa­ła buj­na ro­ślin­ność.



WIDOK NA RUINĘ KLASZTORU OD POŁUDNIA, OD STRONY WYSOKIEJ SKARPY RZECZNEJ
FOTOGRAFIA Z LAT 30. XX WIEKU

W

okresie międzywojennym właścicielami ruin dawnego prze­ora­tu by­li miej­sco­wi Ży­dzi, a póź­niej pol­ski dy­plo­ma­ta i dzia­łacz spo­łecz­ny Adam Lu­dwik Gu­bry­no­wicz (zm. 2000), któ­ry w 1935 ro­ku za­pi­sał je na wła­sność se­mi­na­rium du­chow­ne­mu w Prze­my­ślu. Nie­wie­le to jed­nak zmie­ni­ło w sy­tu­acji bu­dyn­ków klasz­tor­nych, po­nie­waż te wciąż po­zo­sta­wa­ły opusz­czo­ne ule­ga­jąc po­wol­nej, acz sys­te­ma­tycz­nej de­kom­ple­ta­cji. Pierw­sze la­ta po woj­nie i to­wa­rzy­szą­ce im utrwa­le­nie wła­dzy ko­mu­ni­stycz­nej na zie­miach pol­skich po­cząt­ko­wo unie­mo­żli­wia­ły pod­nie­sie­nie ini­cja­ty­wy od­bu­do­wy za­ło­że­nia, jed­nak wkrót­ce po śmier­ci Bo­le­sła­wa Bie­ru­ta pro­win­cjał kar­me­li­tów bo­sych o. Jó­zef od MB z Gó­ry Kar­mel wy­stą­pił do urzę­du kon­ser­wa­tor­skie­go o zgo­dę na pra­ce re­no­wa­cyj­ne i o dzi­wo ta­ką zgo­dę otrzy­mał. En­tu­zja­stą tej in­we­sty­cji oka­zał się bo­wiem ów­cze­sny ge­ne­ral­ny kon­ser­wa­tor za­byt­ków Ta­de­usz Żu­row­ski, z po­cho­dze­nia Za­gó­rza­nin, co prze­ło­ży­ło się na obiet­ni­ce za­pew­nie­nia od­po­wied­nich fun­du­szy i zbie­gło w cza­sie z prze­ka­za­niem klasz­to­ru przez ku­rię bi­sku­pią na wła­sność kar­me­li­tom (1957). Na po­czą­tek od­gru­zo­wa­no ko­ściół i klasz­tor, oczysz­czo­no z ro­ślin­no­ści mu­ry i na­kry­to da­chem daw­ną kor­de­gar­dę. W od­sło­nię­tych pod­zie­miach od­na­le­zio­no, upo­rząd­ko­wa­no i po­now­nie zło­żo­no szcząt­ki 55 za­kon­ni­ków, któ­rych gro­by zo­sta­ły zbesz­czesz­czo­ne i splą­dro­wa­ne w cza­sach, gdy kar­mel po­zo­sta­wał bez opie­ki. Pro­jekt aktyw­nie wspie­ra­li miesz­kań­cy Za­gó­rza i Sa­no­ka, a swój udział fi­nan­so­wy mie­li rów­nież przed­sta­wi­cie­le Po­lo­nii ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych oraz Ka­na­dy. Nie do­cze­kał się ona jed­nak peł­nej re­ali­za­cji, bo­wiem wkrót­ce po tym, jak o. Jó­zef zmarł (1962), wła­dze wo­je­wódz­kie uchy­li­ły ze­zwo­le­nie na od­bu­do­wę za­ło­że­nia, a kar­me­li­tów w asy­ście mi­li­cjan­tów eks­mi­to­wa­no z za­bu­do­wań klasz­to­ru. Opusz­czo­na bu­dow­la po­now­nie po­pa­dła w za­nie­dba­nie. Stan ta­ki trwał do ro­ku 2000, gdy prze­szła ona na wła­sność władz sa­mo­rzą­do­wych, z ini­cja­ty­wy któ­rych wy­ko­na­no naj­pil­niej­sze pra­ce ma­ją­ce na ce­lu za­bez­pie­cze­nie jej w for­mie trwa­łej ru­iny, od­no­wio­no bra­mę i nisz­cze­ją­cy mur obron­ny, a ca­łość przy­sto­so­wa­no do ob­słu­gi ru­chu tu­ry­stycz­ne­go.




NAWA CENTRALNA I PREZBITERIUM KOŚCIOŁA KLASZTORNEGO NA FOTOGRAFII ZDZISŁAWA BEKSIŃSKIEGO Z LAT 60. XX WIEKU I WIDOK WSPÓŁCZESNY
NA FOTOGRAFII ARCHIWALNEJ WIDOCZNY ŁUK NAWY, KTÓRY ZAWALIŁ SIĘ W LATACH 70.


W 2010 roku na terenie klasztoru odbyła się uro­czy­sta msza świę­ta, któ­rej to­wa­rzy­szy­ło od­sło­nię­cie pa­miąt­ko­wej ta­bli­cy z na­zwi­ska­mi 55 za­kon­ni­ków za­miesz­ku­ją­cych kar­mel przed wie­ka­mi i tu­taj po­cho­wa­nych. Na­pis na ta­bli­cy brzmi: Po­kój To­bie prze­cho­dniu. Wstrzy­maj kro­ki. Kto z po­śpie­chem do­by ży­cia prze­bie­ra mo­że iść da­lej. Cie­bie jed­nak pro­szę abyś się za­trzy­mał. Oto patrz i ko­la­na do mo­dli­twy zgi­naj, bo­wiem w kryp­cie te­go ko­ścio­ła spo­czy­wa­ją ziem­skie szcząt­ki 55 oj­ców i bra­ci kar­me­li­tów bo­sych, któ­rych w XVIII i XIX stu­le­ciu mi­łość Chry­stu­sa w mo­dli­twie i pra­cy przy­wio­dła na za­gór­ski Ma­rie­mont.

W podziemiach kościoła spoczywają: o. Adam (zm. 1722), o. Piotr (zm. 1730), o. Je­rzy (zm. 1732), br. Flo­rian (zm. 1735), o. Anioł (zm. 1737), br. Ka­zi­mierz (zm. 1740), br. Jan Ne­po­mu­cen (zm. 1742), br. Mar­cja­lis (zm. 1742), o. Pan­ta­le­on (zm. 1743), o. Nar­cyz (zm. 1746), o. Alek­san­der (zm. 1746), o. Ju­styn (zm. 1750), o. Pe­tro­niusz (zm. 1751), o. Jan Kan­ty (zm. 1752), br. Waw­rzy­niec( zm. 1752), o. Sym­fo­rian (zm. 1753), o. Dio­ni­zy (zm. 1754), o. Ma­ka­ry (zm. 1761), br. Jó­zef (zm. 1762), br. Jan Kan­ty (zm. 1764), o. Wa­len­ty (zm. 1766), o. Hie­ro­nim (zm. 1769), o. Ba­zy­li (zm. 1769), o. Ma­rian (zm. 1769), m. Ana­sta­zja (zm. 1771), br. Ka­je­tan (zm. 1774), br. Krzy­sztof (zm. 1774), o. Kan­dyd (zm. 1778), br. Ta­de­usz (zm. 1778), o. Eu­ge­niusz (zm. 1781), br. Ma­rian (zm. 1781), o. Aloj­zy (zm. 1785), br. Sta­ni­sław (zm. 1785), br. Ga­briel (zm. 1785), o. Ka­rol (zm. 1787), br. Pa­weł (zm. 1787), o. Pan­kra­cy (zm. 1788), o. Kon­stan­ty (zm. 1793), o. Re­dempt (zm. 1793), br. Ga­briel (zm. 1793), o. Re­mi­giusz (zm. 1795), br. Jan Chrzci­ciel (zm. 1798), br. Jan (zm. 1803), o. Fi­de­lis (zm. 1802), br. Ar­nold (zm. 1803), o. Wik­tor (zm. 1806), br. Mi­chał (zm. 1807), o. Mar­cin (zm. 1808), br. Igna­cy (zm. 1808), o. Ade­odat (zm. 1811), o. Jus­ty­nian (zm. 1814), o. Al­bert (zm. 1814), br. Mau­ry­cy (zm. 1814), o. Jó­zef Ka­la­san­ty (zm. 1814), o. Apo­li­na­ry (zm. 1817).


SCENKA RODZAJOWA Z KLASZTOREM W TLE, 1936 (ZE ZBIORÓW NAC)


DZIEJE KLASZTORU

OPIS KLASZTORU

ZWIEDZANIE


K

lasztor usytuowano na wzgórzu otoczonym z trzech stron ko­ry­tem rze­­ki Osła­wy, któ­rej brze­gi two­rzą sto­sun­ko­wo stro­me sto­ki, dzię­ki cze­mu miej­sce to mo­żna uznać za na­tu­ral­nie obron­ne. Kar­mel oto­czo­ny był mu­ra­mi for­tecz­ny­mi ze strzel­ni­ca­mi, w za­ło­że­niu miał on bo­wiem peł­nić funk­cję jed­ne­go z og­niw w łań­cu­chu wa­row­ni po­gra­nicz­nych chro­nią­cych Rzecz­po­spo­li­tą przed za­gro­że­niem ze stro­ny Tur­cji i Cha­na­tu Krym­skie­go. Na­le­ży tu­taj jed­nak za­zna­czyć, że w cza­sach, gdy go bu­do­wa­no, re­al­ne za­gro­że­nie woj­ną na tych te­re­nach nie ist­nia­ło, a sa­ma kon­struk­cja klasz­to­ru już wte­dy ucho­dzi­ła za prze­sta­rza­łą wzglę­dem wy­zwań ów­cze­snej sztu­ki for­ty­fi­ka­cyj­nej. Z pew­no­ścią więc mu­ry klasz­tor­ne nie sta­no­wi­ły­by więk­szej prze­szko­dy dla zor­ga­ni­zo­wa­nej ar­mii, choć wciąż by­ły wy­zwa­niem dla roz­ma­itych band i lo­kal­nych roz­bój­ni­ków. Ka­mien­ny mur dzie­lił te­ren klasz­to­ru na dwa du­że dzie­dziń­ce: ko­ściel­ny i klasz­tor­ny, oraz na klau­zu­ro­wy ogród dla za­kon­ni­ków, któ­ry w czę­ści po­łu­dnio­wej chro­nio­ny był tyl­ko wy­so­ką skar­pą rzecz­ną. Obron­ność ob­wa­ro­wań wzmac­nia­ła bra­ma ze strzel­ni­ca­mi, a tak­że (praw­do­po­dob­nie) dwie basz­ty.




PLAN RUIN KLASZTORU: 1. KOŚCIÓŁ PW. WNIEBOWZIĘCIA NMP, 2. BUDYNKI KLASZTORU, 3. DZIEDZINIEC KLASZTORNY, 4. DZIEDZINIEC KOŚCIELNY, 5. OGRODY KLASZTORNE, 6. DOM GOŚCINNY (FORESTERIUM), 7. KORDEGARDA, 8. ZESPÓŁ BRAMNY, 9. WOZOWNIA, 10. BUDYNKI GOSPODARCZE, 11. BASZTA Z LATRYNĄ, 12. BASZTA (NIE ZACHOWANA), 13. STUDNIA, 14. SZPITAL, 15. OBELISK MARYJNY (WSPÓŁCZESNY)

C

entralną część zespołu klasztornego zajmował ko­ściół pw. Wnie­bo­wzię­cia NMP wznie­sio­ny w sty­lu ba­ro­ko­wym, na pla­nie pro­sto­ką­ta. Je­go głów­ną oś two­rzy ośmio­bocz­na na­wa cen­tral­na, pro­sto­kąt­na kruch­taKruchta (dawniej nazywana babińcem) – część kościoła, przedsionek usytuowany przed głównym lub bocznym wejściem. Najczęściej wydzielona jest wewnątrz kościoła, choć może być w formie przybudówki wyraźnie wyodrębnionej z bryły budynku. i dłu­gie czte­ro­przę­sło­we pre­zbi­te­riumPrzestrzeń kościoła przeznaczona dla duchowieństwa oraz służby liturgicznej. Zwykle jest wydzielony od reszty świątyni podwyższeniem, balustradą lub łukiem tęczowym i wyodrębniający się wizualnie z bryły kościoła. Nazwa pochodzi od słowa prezbiter czyli ksiądz. , w osi po­przecz­nej zaś do­sta­wio­no dwie płyt­kie ka­pli­ce; po­miesz­cze­nia te sku­pio­ne by­ły wo­kół na­wy cen­tral­nej i otwar­te do niej pół­okrąg­ły­mi ar­chi­wol­ta­mi. Na­wę głów­ną za­my­ka­ła od gó­ry pła­ska ko­pu­ła, któ­ra po­zba­wio­na by­ła otwo­rów okien­nych, przez co w miej­scu tym pa­no­wał pół­mrok. Świa­tło do­sta­wa­ło się do wnę­trza świą­ty­ni za po­śred­nic­twem sze­ściu du­żych okien wy­ku­tych w ścia­nach pre­zbi­te­rium, z po­dwój­nych okien ka­plic i jed­ne­go wiel­kie­go w kruch­cie. W mu­ry pre­zbi­te­rium wto­pio­no dwie wie­że, w dol­nej czę­ści kwa­dra­to­we, w gór­nej ośmio­bocz­ne na­kry­te heł­ma­mi, po­łą­czo­ne wień­czą­cym fa­sa­dę po­łu­dnio­wą trój­kąt­nym szczy­tem. Wnę­trze zdo­mi­no­wa­ły ilu­zjo­ni­stycz­ne fre­ski imi­tu­ją­ce oł­ta­rze (łącz­nie by­ło ich sie­dem) ze sce­ną Zwia­sto­wa­nia NMP i wi­ze­run­ka­mi Mat­ki Bo­skiej Szka­plerz­nej, św. Jó­ze­fa, św. Ja­na, św. Te­kli oraz Bo­ga Oj­ca oto­czo­ne­go przez Anio­łów. Skle­pie­nia rów­nież po­kry­te by­ły fre­ska­mi. De­ko­ra­cje te wy­ko­na­no w la­tach 30. XVIII wie­ku i choć nie za­cho­wa­ły się do­ku­men­ty po­twier­dza­ją­ce ich au­tor­stwo, przyj­mu­je się, że są one dzie­łem ar­ty­sty po­cho­dzą­ce­go z Włoch.



RZUT KOŚCIOŁA KLASZTORNEGO: 1.NAWA CENTRALNA, 2. PREZBITERIUM, 3. KRUCHTA, 4. KAPLICE, 5. FASADA PÓŁNOCNA (OD STRONY OBELISKU MARYJNEGO), 6. WIEŻE


W NAWIE CENTRALNEJ, STAN OBECNY

D

o południowej ściany prezbiterium przylegał murowany, piętrowy dom klasz­tor­ny, usy­tu­owa­ny wo­kół pro­sto­kąt­ne­go wi­ry­da­rza ufor­mo­wa­ne­go na kształt pro­sto­ką­ta o wy­mia­rach 15x10 me­trów. Ce­le za­kon­ne, któ­rych by­ło 22, zlo­ka­li­zo­wa­no na oby­dwóch je­go kon­dyg­na­cjach w skrzy­dle po­łu­dnio­wo-za­chod­nim i wschod­niej czę­ści skrzy­dła po­łu­dnio­wo-wschod­nie­go. Po­miesz­cze­nia prze­ora wraz z sa­lą re­kre­acyj­ną zaj­mo­wa­ły prze­strzeń wy­su­nię­tą naj­da­lej na po­łu­dnie, na­to­miast re­fe­ktarz, bi­blio­te­ka oraz kuch­nia zna­la­zły się po prze­ciw­nej stro­nie wi­ry­da­rza, w po­bli­żu za­chod­niej wie­ży ko­ściel­nej. Od pół­no­cy z do­mem klasz­tor­nym są­sia­do­wał dzie­dzi­niec klasz­tor­ny oto­czo­ny z trzech stron mu­rem, w któ­re­go pół­noc­nej czę­ści usta­wio­no pię­tro­wy dom o sze­ściu po­ko­jach na par­te­rze i ty­luż na pię­trze. Gmach ten, przy­pusz­czal­nie naj­star­szy w ca­łym ze­spo­le klasz­tor­nym, peł­nił funk­cję do­mu go­ścin­ne­go (fo­re­ste­rium), choć za­cho­wa­ne w je­go mu­rach otwo­ry wska­zu­ją, że mógł być wy­ko­rzy­sty­wa­ny rów­nież ja­ko miej­sce aktyw­nej obro­ny z mo­żli­wo­ścią ostrza­łu dzie­dziń­ca ko­ściel­ne­go. Mur pół­noc­ny sta­no­wił opar­cie tak­że dla in­nych bu­dyn­ków: wo­zow­ni oraz kor­de­gar­dy i wy­mie­nio­ne­go wcze­śniej ze­spo­łu bram­ne­go. Naj­da­lej na wschód wy­su­nię­ty był jed­no­pię­tro­wy szpi­tal dla we­te­ra­nów wo­jen­nych, wznie­sio­ny już po­za mu­ra­mi kar­me­lu i do­dat­ko­wo od­dzie­lo­ny od nie­go fo­są.



KLASZTOR NA FOTOGRAFII Z OKRESU MIĘDZYWOJNIA: 1. RUINA DOMU KLASZTORNEGO, 2. RUINA KOŚCIOŁA, 3. DZIEDZINIEC KLASZTORNY (GOSPODARCZY), 4. DZIEDZINIEC KOŚCIELNY, 5. RUINA BASZTY Z LATRYNĄ, 6. MIEJSCE PO DAWNYCH OGRODACH KLASZTORNYCH, 7. PRZYBLIŻONA LOKALIZACJA SZPITALA DLA WETERANÓW


DZIEJE KLASZTORU

OPIS KLASZTORU

ZWIEDZANIE


D

ziś dawny klasztor karmelitów to już tylko ma­low­ni­cza ru­ina, w któ­rej kraj­obra­zie do­mi­nu­je bry­ła ba­ro­ko­we­go ko­ścio­ła pw. Wnie­bo­wzię­cia NMP, choć zwar­ta, to cał­ko­wi­cie po­zba­wio­na skle­pień i wy­po­sa­że­nia. Na ścia­nach świą­ty­ni wi­docz­ne są jesz­cze frag­men­ty XVIII-wiecz­nych de­ko­ra­cji, jed­nak nie mo­żna ich obej­rzeć z bli­ska z ra­cji te­go, że bu­dow­la gro­zi za­wa­le­niem i za­bro­nio­no do niej wstę­pu (choć fi­zycz­nie jest to mo­żli­we, 2019). Z bu­dyn­ków klasz­tor­nych za­cho­wa­ły się ścia­ny ze­wnętrz­ne do wy­so­ko­ści nad­pro­ży okien pię­tra, a z po­zo­sta­łych ele­men­tów ukła­du prze­strzen­ne­go - re­lik­ty bu­dyn­ku bram­ne­go w po­sta­ci obry­su ścian ze­wnętrz­nych, ru­ina fo­re­ste­rium i wo­zow­ni, frag­men­ty kor­de­gar­dy oraz cał­kiem spo­re od­cin­ki ka­mien­ne­go mu­ru obron­ne­go, rzecz ja­sna dziś znacz­nie obni­żo­ne­go wzglę­dem ory­gi­na­łu. O ist­nie­niu nie­gdyś w tym miej­scu szpi­ta­la dla we­te­ra­nów świad­czy obec­nie już tyl­ko ru­mo­wi­sko ka­mie­ni za­le­ga­ją­ce we wschod­niej czę­ści wzgó­rza. Ca­ły kom­pleks udo­stęp­nio­ny zo­stał dla ru­chu tu­ry­stycz­ne­go i mo­żna go nie­od­płat­nie zwie­dzać. Nie­wąt­pli­wą atrak­cją jest tu­taj jed­na z wież ko­ściel­nych, któ­ra po re­mon­cie peł­ni funk­cję plat­for­my wi­do­ko­wej z pięk­ną pa­no­ra­mą Gór Słon­nych i kraj­obra­zu Po­gó­rza Bu­kow­skie­go. Na te­re­nie daw­nych klau­zu­ro­wych ogro­dów za­kon­nych kil­ka lat te­mu od­two­rzo­no no­we za­ło­że­nie ogro­do­we, rów­nież do­stęp­ne dla zwie­dza­ją­cych.



WIDOK Z WIEŻY W KIERUNKU POŁUDNIOWYM


W ruinach karmelu toczy się akcja jednej z książek z no­wej serii Pa­na Sa­mo­cho­dzi­ka (Pan Sa­mo­cho­dzik i klasz­tor w Za­gó­rzu), po­świę­co­nej ukry­te­mu w nich skar­bo­wi trzech Mni­chów i wy­da­rze­niom bez­po­śred­nio na­wią­zu­ją­cym do kon­fe­de­ra­cji bar­skiej.

W Zagórzu kręcono również zdjęcia do te­le­dy­sku pio­sen­ki Wiel­ki ko­niec, bę­dą­cej jed­nym z naj­waż­niej­szych hym­nów na pol­skiej sce­nie pun­ko­wej lat 80. Pio­sen­kę wy­ko­nu­je le­gen­da Bieszczad, ze­spół KSU.


RUINA KOŚCIOŁA, WIDOK OD PÓŁNOCY

P

o 2010 roku rozpoczęto na nowo realizację prac kon­ser­wa­tor­skich ru­in, w wy­ni­ku któ­rych za­bez­pie­czo­no mur obron­ny, ko­ro­nę mu­rów oraz ele­wa­cje ko­ścio­ła i bu­dyn­ków po­moc­ni­czych, wy­re­mon­to­wa­no wspom­nia­ną wie­żę, od­two­rzo­no też ogród klasz­tor­ny. Jed­nak pla­ny zwią­za­ne z tym miej­scem się­ga­ją znacz­nie da­lej i obej­mu­ją roz­bu­do­wę daw­ne­go fo­re­ste­rium na po­trze­by or­ga­ni­za­cji cen­trum kul­tu­ry, gdzie oprócz punk­tu in­for­ma­cji tu­ry­stycz­nej zna­leźć się ma prze­strzeń na wir­tu­al­ne eks­po­zy­cje obej­mu­ją­ce hi­sto­rię klasz­to­ru, za­ple­cze ga­stro­no­micz­ne i pra­cow­nie ar­ty­stycz­ne. Zgod­nie z pro­jek­tem blask od­zy­skać ma rów­nież klasz­tor­na stud­nia.


Na teren dawnego klasztoru można wejść ra­zem z psem. Wasz pie­sek oczy­wi­ście po­wi­nien być na smy­czy.


Klasztor otacza otwarta przestrzeń umożliwiająca wy­ko­ny­wa­nie pięk­nych ujęć z lo­tu pta­ka. Za­py­taj o zgo­dę, gdy chcesz la­tać bez­po­śred­nio nad ru­ina­mi.


Klasztor otwarty jest w godzinach:
w maju: 10-17
od czerwca do sierpnia: 9-18
we wrześniu: 10-16


ZREKONSTRUOWANY OGRÓD KLASZTORNY




DOJAZD


Z

agórz położony jest około 5 km na południowy wschód od cen­trum Sa­no­ka, przy dro­dze 84 pro­wa­dzą­cej do Le­ska i da­lej do Ustrzyk Dol­nych. Z Sa­no­ka do­je­chać tu­taj mo­żna miej­ską ko­mu­ni­ka­cją au­to­bu­so­wą li­nii 5 i 6, a tak­że po­cią­giem, przy czym sta­cja ko­le­jo­wa od­da­lo­na jest od klasz­to­ru o oko­ło 2,5 km.


Samochód najwygodniej zostawić na parkingu ko­ściel­nym przy Sank­tu­ar­ium Mat­ki Bo­żej Za­gór­skiej (ul. Mar­szał­ka Jó­ze­fa Pił­sud­skie­go) i… wła­ści­wie jest to je­dy­na al­ter­na­ty­wa, bo in­nych miejsc par­kin­go­wych w po­bli­żu brak. Stąd już na pie­cho­tę na­le­ży iść asfal­to­wą dróż­ką w kie­run­ku wschod­nim, zgod­nie z ozna­cze­nia­mi dro­go­wska­zów. Od par­kin­gu do klasz­to­ru dzie­li nas 900 me­trów.


Wygodny dojazd pod mury klasztorne. Przy dro­dze stoi wpraw­dzie znak za­ka­zu ru­chu, ale nie do­ty­czy on ro­we­rów. Nie­ste­ty nie wiem, czy mo­żna z ro­we­rem wejść na dzie­dzi­niec.




LITERATURA


1. Z. Osenkowski: Klasztor Karmelitów Bosych w Zagórzu, Zagórz 1995
2. S. Stefański: Karmel zagórski, Sanok–Zagórz 1993
3. J. B. Wanat: Zakon Karmelitów Bosych w Polsce, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1979
4. www.karmel.pl


POZOSTAŁOŚCI BRAMY I MUR OBRONNY...

...A NA NIM KLASZTORNY ŚPIOCH


W pobliżu:
Sanok - zamek królewski z XIV w., 9 km
Lesko - zamek szlachecki z XVI w., 10 km
Załuż - ruina zamku rycerskiego Sobień z XIV w., 15 km




POWRÓT

STRONA GŁÓWNA

tekst: 2021
fotografie: 2019
© Jacek Bednarek