HRUBÁ SKÁLA

zámek Hrubá Skála

ZAMEK HRUBÁ SKÁLA WYŁANIA SIĘ SPOŚRÓD SKAŁ I DRZEW, NADĄSANY, ŻE ŚWIAT POSZEDŁ NAPRZÓD, A ON WCIĄŻ WIERZY W RENESANS

DZIEJE ZAMKU


Zamek Skála po raz pier­wszy po­ja­wia się w do­ku­men­tach z 1353 ro­ku, czy­li jesz­cze za­nim kto­kol­wiek uznał za sto­so­wne wspom­nieć o sa­mej wsi, któ­ra do­pie­ro sie­dem lat póź­niej do­ro­bi­ła się włas­nej wzmian­ki. Fun­da­to­rem wa­ro­wni był za­pew­ne mo­raw­ski ry­cerz Hy­nek z Vald­štej­na (zm. przed 1367), któ­ry na­dał jej na­zwę pro­stą i po­zba­wio­ną po­ezji – Ská­la (Ska­ła). Do­pie­ro w póź­niej­szych źród­łach po­ja­wia się przy­do­mek Hru­bá (Gru­ba) – nie wia­do­mo, czy dla od­róż­nie­nia, czy z upo­do­ba­nia do moc­nych okre­śleń, lecz to on osta­tecz­nie na­dał na­zwie jej dzi­siej­sze brzmie­nie.

PRZY WEJŚCIU NA ZAMEK WYSOKI ŚWIAT ZWALNIA I NABIERA TONU, KTÓREGO NIE DA SIĘ NAUCZYĆ Z PRZEWODNIKA

Valdštejnowie utrzy­my­wa­li za­mek przez kil­ka po­ko­leń, aż w 1416 ro­ku prze­szedł on w rę­ce pa­nów z Jen­štej­na – ro­du od­da­ne­go Ko­ścio­ło­wi i nie­chę­tne­go wszel­kim no­win­kom re­li­gij­nym. W mia­rę jak hu­sy­ckie nie­po­ko­je tra­wi­ły kraj, a daw­ne so­ju­sze ule­ga­ły roz­lu­źnie­niu, rów­nież Ská­la zmie­ni­ła wła­ści­cie­la. W 1460 ro­ku zna­la­zła się w po­sia­da­niu Zaj­íców z Ház­mbur­ka, ro­du, któ­ry przez na­stęp­ne dzie­się­cio­le­cia na­le­żał do naj­bar­dziej wpły­wo­wych w Cze­chach.

Z LOTU PTAKA WYGLĄDA NA PEWNEGO SIEBIE STARCA, PRZEBRANEGO W ELEGANCKI PŁASZCZ, KTÓRY MODA POPRAWIAŁA PRZEZ STULECIA

W 1469 roku Jan Zajíc (zm. 1495) opo­wie­dział się po stro­nie ka­to­li­ckie­go kró­la Wę­gier, Ma­cie­ja Kor­wi­na , co spro­wa­dzi­ło na nie­go nie­ła­skę Je­rze­go z Po­die­bra­dów – wład­cy Czech i umiar­ko­wa­ne­go zwo­len­ni­ka hu­sy­ty­zmu, któ­ry nie­chę­tnie pa­trzył na po­do­bne alian­se. Woj­ska kró­lew­skie po krót­kim oblę­że­niu zdo­by­ły za­mek, a Jan, po­zba­wio­ny re­al­nych szans na dal­szy opór, zde­cy­do­wał się na ugo­dę. Dzię­ki te­mu kon­flikt wy­gasł bez dal­szych zni­szczeń, co w ów­cze­snych Cze­chach moż­na by­ło uznać nie­mal za szczę­śli­wy zbieg oko­li­czno­ści.

HRUBÁ SKÁLA NA LITOGRAFII VENUTO Z 1822 ROKU STOI BEZ POŚPIECHU, W CZASIE, KTÓRY NIE ZNAŁ JESZCZE TURYSTÓW

W 1492 roku dobra skal­­skie tra­fi­ły w rę­ce ro­du Svo­ja­nov­skich z Boz­ko­vic, pod któ­rych za­rzą­dem obej­mo­wa­ły już pięć­dzie­siąt czte­ry miej­sco­wo­ści – licz­ba, któ­ra mu­sia­ła ro­bić wra­że­nie, na­wet je­śli po­ło­wa z nich zna­ła pa­na je­dy­nie z na­zwi­ska. Jan Svo­ja­nov­ský, mniej przed­się­bior­czy niż je­go przod­ko­wie, po­padł jed­nak w dłu­gi i wkrót­ce zmu­szo­ny był roz­stać się z ma­jąt­kiem. Na­by­wcą zo­stał Zyg­munt ze Smi­řic (zm. 1548), przed­sta­wi­ciel ro­du, któ­ry po­sia­dał dość środ­ków, by cu­dze kło­po­ty za­mie­niać w swo­je in­we­sty­cje – i wy­cho­dzić na tym le­piej niż po­prze­dni wła­ści­cie­le.

PANORAMA CZESKIEGO RAJU — HRUBÁ SKÁLA PATRZY NA TROSKY Z WYŻSZOŚCIĄ KOGOŚ, KTO JESZCZE MA DACH

Syn Zygmunta, Jindřich (zm. 1569), za­pi­sał się w dzie­jach nie tyl­ko ja­ko za­ło­ży­ciel hru­bo­skal­skiej li­nii Smiři­ckich, lecz tak­że ja­ko czło­wiek cie­ka­wy świa­ta – skłon­ność, któ­ra wśród szla­chty ucho­dzi­ła ra­czej za eks­tra­wa­gan­cję niż cno­tę. Wła­śnie ta do­cie­kli­wość za­pro­wa­dzi­ła go do or­sza­ku ce­sa­rza Ma­ksy­mi­lia­na i je­go mał­żon­ki, Ma­rii Hisz­pań­skiej , w dro­dze do Wie­dnia – wy­da­rze­nia, któ­re łą­czy­ło za­szczyt z nie­co­dzien­ną lek­cją no­wo­cze­sno­ści. Tam zo­ba­czył, czym ży­je Eu­ro­pa: re­ne­san­so­wy­mi pa­ła­ca­mi, świa­tłem, sy­me­trią i no­wym spo­so­bem my­śle­nia o świe­cie. Tam też za­pew­ne na­brał pe­wno­ści, że szlach­cic je­go for­ma­tu nie mu­si ca­łe ży­cie mar­znąć w wie­ży i uda­wać, że to ozna­ka har­tu du­cha.

NA RYCINIE J. RICHTERA Z 1844 ROKU ZAMEK ROZPYCHA SIĘ NA SKALE Z TĄ SAMĄ GRACJĄ, Z JAKĄ EPOKA ROZPYCHAŁA SIĘ W PEJZAŻU

Po zetknięciu z ce­sar­ski­mi pa­ła­ca­mi i wie­deń­skim prze­py­chem daw­na wa­ro­wnia mu­sia­ła wy­dać się Jin­dři­cho­wi wspom­nie­niem cza­sów, któ­re mi­nę­ły bez­po­wro­tnie, dla­te­go też przy­pu­szcza się, że to wła­śnie on roz­po­czął prze­bu­do­wę go­ty­ckie­go zam­ku, prag­nąc na­dać mu for­mę bar­dziej god­ną czło­wie­ka re­ne­san­su niż ry­ce­rza z kro­nik. Je­go po­tom­ko­wie kon­ty­nu­owa­li dzie­ło z gor­li­wo­ścią, któ­ra pod ko­niec XVI wie­ku od­mie­ni­ła za­mek w trój­skrzy­dło­wą re­zy­den­cję re­ne­san­so­wą – wciąż obron­ną, lecz już bar­dziej wy­sta­wną, bo w tych cza­sach po­tę­ga rów­nie chęt­nie ma­ni­fe­sto­wa­ła się w mu­rach, co w zdo­bie­niach.

NA ELEWACJI HRUBÉJ SKÁLY RENESANS PRZYKRYŁ ŚREDNIOWIECZE TYNKIEM I NADZIEJĄ NA POSTĘP

W 1594 roku na zamku Hrubá Ská­la przy­szedł na świat Al­brecht Jan Smi­řický – czło­wiek, któ­re­go na­zwi­sko mia­ło wkrót­ce brzmieć w ca­łych Cze­chach z rów­ną si­łą, co nie­gdyś na­zwi­ska ksią­żąt. Je­go po­zy­cja by­ła tak wy­so­ka, że roz­wa­ża­no go na­wet ja­ko kan­dy­da­ta do ko­ro­ny kró­lew­skiej – co wśród cze­skiej szlach­ty, gdzie każ­dy miał w her­bie pół or­ła i ca­łe ego, ucho­dzi­ło nie­mal za do­wód świę­to­ści. Al­brecht na­le­żał do przy­wód­ców i ini­cja­to­rów po­wsta­nia sta­no­we­go prze­ciw Hab­sbur­gom, a je­go pra­ski pa­łac stał się miej­scem, gdzie opra­co­wa­no plan słyn­nej de­fe­ne­stra­cji II defenestracja praska (23 maja 1618) – z okna Zamku Królewskiego na Hradczanach wyrzucono dwóch cesarskich namiestników – Jarosława Borzitę z Martinic i Wilhelma Slavatę – oraz sekretarza Fabriciusa. Doszło do tego z powodu wzburzenia przywódców czeskich protestantów dyskryminującą ich polityką cesarza Macieja. Pomimo upadku z wysokości kilkunastu metrów urzędnikom nic się nie stało (katolicy uznali to za cud). Wyrzuceni zostali z sali jadalnej i podobno uratowała ich góra naturalnego kompostu, powstała z resztek jedzenia wyrzucanych przez to okno po ucztach. Opisane wydarzenie jest uważane za bezpośrednią przyczynę wybuchu wojny trzydziestoletniej. – i, rzecz ja­sna, sam go­spo­darz nie ogra­ni­czył się do ro­li ob­ser­wa­to­ra.

W WIZERUNKU HEBERA Z POŁOWY XIX WIEKU SKÁLA WYDAJE SIĘ BYĆ ZAMKIEM, KTÓRY NIGDY NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW KOMPOZYCYJNYCH

Wystąpienie przeciw ce­sa­rzo­wi by­ło ak­tem od­wa­gi gra­ni­czą­cej z de­spe­ra­cją, bo po upad­ku po­wsta­nia ka­ra by­ła oczy­wi­sta: śmierć i kon­fi­ska­ta dóbr. Los jed­nak, bar­dziej prze­wi­du­ją­cy niż kat, za­koń­czył spra­wę po swo­je­mu – Al­brecht zmarł na­gle w li­sto­pa­dzie 1618 ro­ku, za­nim ce­sar­scy praw­ni­cy zdą­ży­li spo­rzą­dzić wy­rok.

HUGO ULLIK W 1872 ROKU NAMALOWAŁ PEJZAŻ TAK SPOKOJNY, ŻE MOGŁYBY W NIM MIESZKAĆ WYŁĄCZNIE PRZYMIOTNIKI

Dla rodu Smiřickich nie był to by­naj­mniej ko­niec, lecz oso­bli­wy po­czą­tek no­we­go roz­dzia­łu – ma­ją­tek przy­padł bo­wiem młod­sze­mu bra­tu Al­brech­ta, Jin­dři­cho­wi Jiřie­mu (zm. 1630), któ­re­go cho­ro­ba umy­sło­wa zwal­nia­ła z od­po­wie­dzial­no­ści po­li­ty­cznej. Dzię­ki te­mu po­ło­wa dóbr, w tym Hru­bá Ská­la, nie zo­sta­ła skon­fi­sko­wa­na, lecz prze­szła pod ku­ra­te­lę „opie­kuń­czą”. Funk­cję tę ob­jął nie by­le kto – Al­brecht von Wal­len­stein (zm. 1634), daw­ny so­jusz­nik, któ­ry, jak przy­sta­ło na czło­wie­ka czy­nu, trzy­mał swe­go pod­opiecz­ne­go w wię­zie­niu i ma­ją­tek w naj­le­pszym po­rząd­ku. Ród Wal­len­stei­nów utrzy­mał Ska­łę aż do 1821 ro­ku, co do­wo­dzi, że los by­wa ła­ska­wy dla tych, któ­rzy po­tra­fią prze­jąć cu­dze tro­ski ra­zem z ich do­cho­da­mi.

POD BRAMĄ HRUBÉJ SKÁLY FOSA NADAL ROBI SWOJE – TRZYMA EMOCJE NA ODPOWIEDNIĄ GŁĘBOKOŚĆ

Podczas wojny trzy­dzie­sto­le­tniej (1618–1648) Hru­bá Ská­la mia­ła wię­cej go­ści, niż kie­dy­kol­wiek pla­no­wa­no – za­glą­da­li tu ko­lej­no Sa­si, ce­sar­scy i Szwe­dzi, każ­dy zo­sta­wia­jąc po so­bie nie­co po­pio­łu i wspom­nień. W 1658 ro­ku za­pa­dła na­wet de­cy­zja ce­sar­ska, by za­mek zni­szczyć, aby nie ku­sił ko­lej­nych ar­mii do roz­bi­cia tu obo­zu.

AKWARELA Z XIX WIEKU ZAMIENIA ZAMEK, KTÓRY KIEDYŚ SŁUŻYŁ ZA HOTEL DLA ARMII, W PEJZAŻOWĄ OAZĘ DLA CZYJEGOŚ SPOKOJU SUMIENIA

Ocalał on jedynie dzię­ki nie­ustęp­li­wo­ści wła­ści­cie­li, któ­rzy po­tra­fi­li wy­tłu­ma­czyć urzęd­ni­kom ce­sar­skim, że ru­iny mo­gą cie­szyć po­etów, lecz z pew­no­ścią nie skarb pań­stwa. Los nie prze­stał jed­nak wy­sta­wiać Ská­ly na pró­by: w 1710 ro­ku po­żar stra­wił bu­do­wlę nie­mal do­szczęt­nie, a od­bu­do­wa w ba­ro­ko­wym du­chu na­da­ła jej ła­go­dniej­szych kształ­tów i ty­le ozdób, ile tyl­ko po­mie­ści­ła przy­zwo­itość epo­ki. Przez na­stęp­ne sto lat za­mek trwał bez więk­szych wstrzą­sów w swo­jej ba­ro­ko­wej sza­cie, aż los – jak to miał w zwy­cza­ju – po­no­wnie się o nie­go upo­mniał. Po stu­le­ciu spo­ko­ju ogień po­wró­cił, jak­by chciał do­pil­no­wać, by tra­dy­cja zni­szczeń nie po­szła w za­po­mnie­nie.

Z WIEŻY TROSKY (4 KM) WIDAĆ HRUBĄ SKAŁĘ, PO LEWEJ HOTEL ŠTEKL, JESZCZE DALEJ ZAMEK VALDŠTEJN, A NA KOŃCU DELIKATNY ZARYS KARKONOSZY I GÓR IZERSKICH – CAŁA ELITA CZESKIEGO RAJU USTAWIONA W JEDNEJ LINII JAK DO PORTRETU RODZINNEGO

W 1821 roku Franz de Pau­la Adam (zm. 1823), osta­tni z ro­du Wal­len­stei­nów na Hru­bej Ská­le – a przy tym au­stria­cki przy­ro­dnik i pod­róż­nik, któ­ry czę­ściej spo­glą­dał w nie­bo niż w księ­gi ra­chun­ko­we – sprze­dał ma­ją­tek Jo­han­no­wi An­to­no­wi Le­xa von Aehren­­thal (zm. 1824). No­wi wła­ści­cie­le wnie­śli na Ska­łę po­wiew epo­ki: ich syn, ba­ron Jo­hann Le­xa von Aehren­­thal (zm. 1898), wraz z żo­ną, hra­bi­ną Ma­rie de do­mo Thun und Ho­hen­stein , prze­bu­do­wa­li za­mek w la­tach pięć­dzie­sią­tych XIX wie­ku, na­da­jąc mu kształt zgod­ny z du­chem ro­man­ty­zmu – ne­o­go­ty­cki, ma­lo­wni­czy i cał­ko­wi­cie nie­przy­da­tny do obro­ny. W je­go oto­cze­niu za­ło­ży­li park kraj­obra­zo­wy w sty­lu an­giel­skim, w któ­rym wszyst­ko mia­ło wy­glą­dać na dzie­ło przy­pa­dku, choć wy­ma­ga­ło sta­ran­ne­go pla­nu.

NA OBRAZIE Z 1880 ROKU HRUBÁ SKÁLA WYGLĄDA, JAKBY ZARAZ MIAŁA ZGASIĆ ŚWIATŁO I ZACZĄĆ OPOWIADAĆ LEGENDY, KTÓRYCH NIE WYPADA POWTARZAĆ NA GŁOS

W 1854 roku w mu­rach Hru­bej Ska­ły przy­szedł na świat Alois Le­xa von Aehre­n­thal (zm. 1912), póź­niej­szy mi­ni­ster spraw za­gra­ni­cznych Au­stro-Wę­gier – ten sam, któ­ry wcią­gnął mo­nar­chię w ane­ksję Bo­śni i Her­ce­go­wi­ny, za­pe­wnia­jąc jej wię­cej pro­ble­mów, niż mo­gła unieść. Po II woj­nie świa­to­wej ro­dzi­na Aehren­­tha­lów zo­sta­ła wy­wła­szczo­na, a nie­mie­cko­ję­zy­czna lud­ność Hru­bej Ska­ły wy­sie­dlo­na zgod­nie z de­kre­ta­mi Be­ne­ša Dekrety Beneša - seria aktów prawnych wydanych przez rząd Republiki Czechosłowackiej na uchodźstwie w latach 1940–1945. Najbardziej znane z nich zostały wydane w 1945 i dotyczyły całkowitej konfiskaty mienia Niemców sudeckich oraz części Węgrów, pozbawienia ich obywatelstwa czechosłowackiego oraz przymusowego wysiedlenia ponad 3 milionów Niemców do amerykańskiej strefy okupacyjnej i Austrii oraz przeszło 100 tysięcy Węgrów na Węgry. . W cza­sach ko­mu­ni­sty­cznych za­mek peł­nił już funk­cję znacz­nie skrom­niej­szą – dom wy­po­czyn­ko­wy dla tych, któ­rzy z hi­sto­rią wo­le­li mieć kon­takt je­dy­nie wi­do­ko­wy.

W 1905 ROKU WYOBRAŹNIA ARTYSTY ODWIEDZIŁA HRUBĄ SKAŁĘ I ZOSTAWIŁA PO SOBIE KOLEJKĘ NA WIEŻĘ, BALON I POCIĄG – PAMIĄTKA CZASÓW, GDY WIARA W POSTĘP ZASTĘPOWAŁA ZDROWY ROZSĄDEK

W 2011 roku Hrubá Skála prze­szła w rę­ce no­wych wła­ści­cie­li – dwóch gru­ziń­skich biz­ne­sme­nów, Ten­gi­za Kha­re­ba­vy i Ma­ri­ki Ugre­khe­li­dze, któ­rzy na­by­li ją za 70 mi­lio­nów ko­ron, czy­li nie­co po­nad 13 mi­lio­nów zło­tych. Wy­da­wa­ło się, że po wie­kach wo­jen, po­ża­rów i wy­wła­szczeń za­mek wre­szcie tra­fił w cza­sy spo­koj­ne, lecz hi­sto­ria, jak zwy­kle, mia­ła wła­sne pla­ny. Po wy­bu­chu woj­ny na Ukra­inie cze­skie służ­by usta­li­ły, że Kha­re­ba­va pro­wa­dzi in­te­re­sy z ro­syj­skim mi­liar­de­rem Mi­cha­iłem Szel­ko­wem – by­łym sze­fem pio­nu in­we­sty­cyj­ne­go pań­stwo­we­go kon­cer­nu zbro­je­nio­we­go Ro­stec, do­star­cza­ją­ce­go ro­syj­skiej ar­mii nie­mal ca­ły ar­se­nał no­wo­cze­snych tech­no­lo­gii wo­jen­nych. Szel­kow, je­den z wła­ści­cie­li kon­cer­nu VSMPO-AVI­SMA, po­zo­sta­je zwią­za­ny z Ser­gie­jem Cze­mie­zo­wem – daw­nym ofi­ce­rem KGB i zna­jo­mym Pu­ti­na z cza­sów dre­zdeń­skich, dziś fi­gu­ru­ją­cym na więk­szo­ści list sank­cyj­nych.

Na razie jednak (2023), jak przy­sta­ło na dzie­je Hru­bej Ska­ły, no­wi wła­ści­cie­le prze­trwa­li każ­dą bu­rzę: za­rów­no Kha­re­ba­va, jak i Szel­kow unik­nę­li eu­ro­pej­skich san­kcji, jak­by współ­cze­sność ni­cze­go nie na­uczy­ła się z prze­szło­ści w kwe­stii na­gra­dza­nia wpły­wów.

NA POCZTÓWCE Z LAT 30. XX WIEKU HRUBÁ SKÁLA I TROSKY STOJĄ NA HORYZONCIE JAK DWÓCH STARYCH ZNAJOMYCH, KTÓRZY NIE ROZMAWIAJĄ, ALE WSZYSTKO O SOBIE WIEDZĄ

OPIS ZAMKU


Zamek wzniesiono na dwóch po­tęż­nych blo­kach skal­nych, któ­re ni­czym straż­ni­cy do­li­ny Li­bu­ňki wy­ra­sta­ją na sześć­dzie­siąt me­trów po­nad jej dno. Ska­ły te sa­me w so­bie sta­no­wi­ły już po­ło­wę obro­ny – od pół­no­cy, po­łu­dnia i wscho­du od­ci­na­ły do­stęp tak sku­tecz­nie, że czło­wiek mógł­by się tu czuć bez­pie­cznie na­wet bez mu­rów. Od za­cho­du na­tu­rze za­bra­kło już za­pa­łu, ale i tam sy­tu­ację na­pra­wio­no, prze­rzu­ca­jąc nad na­tu­ral­ną szcze­li­ną drew­nia­ny most zwo­dzo­ny, któ­ry sku­te­cznie od­dzie­lał za­mek od re­szty ów­cze­sne­go świa­ta.

REKONSTRUKCJA ŚREDNIOWIECZNEGO ZAMKU SKAŁA, W KTÓREJ NATURA ODEGRAŁA GŁÓWNĄ ROLĘ, MURY WYSTĄPIŁY W EPIZODZIE, A FANTAZJA ZADBAŁA O SCENOGRAFIĘ

Mury poprowadzono wzdłuż kra­wę­dzi wzgó­rza, za­my­ka­jąc we­wnątrz nie­wiel­ki dzie­dzi­niec, przy któ­rym sta­nęły dwa bu­dyn­ki po prze­ciw­nych stro­nach – pół­noc­ny i po­łu­dnio­wy – oraz przy­le­ga­ją­ca do pół­noc­ne­go czte­ro­bo­czna wie­ża. Nie­co póź­niej, za­pew­ne w XV wie­ku, na ska­le gó­ru­ją­cej nad pod­zam­czem wznie­sio­no ko­lej­ną wie­żę – zwa­ną Pro­cho­wą – któ­ra pil­no­wa­ła za­cho­dnie­go przed­po­la zam­ku i dro­gi do­ja­zdo­wej. W ten spo­sób Hru­bá Ská­la zy­ska­ła obro­nę, któ­rej nie po­wsty­dził­by się ża­den ry­cerz, choć – jak to zwy­kle by­wa­ło – wy­star­czy­ło kil­ka stu­le­ci, by oka­za­ła się ona rów­nie efek­to­wna, co nie­pra­kty­czna.

ZAMEK ROZSIADŁ SIĘ NA KRAWĘDZI SKAŁY, ZAMYKAJĄC W MURACH DZIEDZINIEC, KTÓRY Z CZASEM ZAMIENIŁ CZUJNOŚĆ W KONTEMPLACJĘ

Podczas XVI-wiecznej prze­bu­do­wy wzdłuż za­cho­dniej kur­ty­ny mu­rów wznie­sio­no dłu­gi bu­dy­nek z wie­żą bram­ną, na­da­jąc ca­ło­ści kształt bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­ny niż obron­ny. Za­mek, prze­obra­żo­ny w du­chu re­ne­san­su, przy­brał for­mę trój­skrzy­dło­we­go pa­ła­cu, któ­ry z bie­giem stu­le­ci — po ko­lej­nych mo­der­ni­za­cjach, naj­pierw po po­ża­rze w 1710 ro­ku, po­tem w po­ło­wie XIX wie­ku — zy­skał ce­chy ekle­kty­czne, jak­by każ­da epo­ka chcia­ła zo­sta­wić na nim wła­sny pod­pis.

PLAN ZAMKU WYSOKIEGO HRUBÁ SKÁLA POKAZUJE, JAK ŚREDNIOWIECZE I RENESANS ZŁAPAŁY SIĘ ZA RĘCE, TWORZĄC PAŁAC, W KTÓRYM KAŻDY WIEK ZOSTAWIŁ ŚLAD, ALE ŻADEN NIE ODEBRAŁ UROKU

STAN OBECNY


Dziś trapezowy dzie­dzi­niec ota­cza­ją z trzech stron bu­dyn­ki z pseu­do­go­ty­cką fa­sa­dą i re­ne­san­so­wym sgra­fi­tem, a nad ca­ło­ścią do­mi­nu­je smu­kła wie­ża pół­no­cne­go skrzy­dła z ga­le­rią wi­do­ko­wą – prze­strze­nią stwo­rzo­ną już nie do czu­wa­nia, lecz do po­dzi­wia­nia. Do zam­ku pro­wa­dzi ka­mien­ny most prze­rzu­co­ny nad wą­wo­zem, ozdo­bio­ny ba­ro­ko­wy­mi rzeź­ba­mi świę­tych Flo­ria­na i Wa­wrzyń­ca z 1725 ro­ku — je­dy­nych straż­ni­ków, któ­rym przez wie­ki uda­ło się tu za­cho­wać swo­je miej­sce.

DZIEDZINIEC OTACZAJĄ BUDYNKI, W KTÓRYCH KAŻDY STYL MIAŁ SWÓJ POMYSŁ NA PIĘKNO I ŻADEN NIE ZGODZIŁ SIĘ NA KOMPROMIS

Zamek Hrubá Skála, wraz z po­bli­skim Vald­štej­nem i łą­czą­cym obie wa­ro­wnie skal­nym mia­stem Hru­bo­skal­sko, na­le­ży dziś do naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych miejsc w re­gio­nie zwa­nym Cze­skim Ra­jem – kra­inie, w któ­rej na­tu­ra i hi­sto­ria od daw­na ży­ją w zgod­nej sym­bio­zie. Miej­sce to cie­szy się nie­sła­bną­cą po­pu­lar­no­ścią rów­nież wśród Po­la­ków; w ma­jo­wy week­end nie­tru­dno od­nieść wra­że­nie, że cze­ski raj by­wa chwi­la­mi wy­jąt­ko­wo pol­ski.

CZESKI RAJ – TU HISTORIA STAŁA SIĘ TŁEM, A SKAŁY PRZEJĘŁY GŁÓWNĄ ROLĘ. CI, KTÓRZY NIE ZDOŁALI SIĘ NA NIE WDRAPAĆ, MOGĄ CHOCIAŻ PODZIWIAĆ TYCH, KTÓRZY ZARYZYKOWALI ROMANS Z GRAWITACJĄ.
Na dziedziniec wejść moż­na bez bi­le­tu, lecz za wspi­na­czkę na wie­żę prze­wi­dzia­no nie­wiel­ką opła­tę – oko­ło dzie­się­ciu zło­tych (2022).
Zamek da się obej­rzeć w nie­speł­na 30 mi­nut, lecz kto ze­chce zaj­rzeć tak­że do skal­ne­go mia­sta i po­bli­skie­go Vald­štej­na, po­wi­nien za­re­zer­wo­wać przy­naj­mniej czte­ry go­dzi­ny – to oko­li­ca, któ­rej nie wy­pa­da trak­to­wać w bie­gu.

PLAN HRUBÉJ SKÁLY TŁUMACZY, CO ZNACZY PRAKTYCZNE PODEJŚCIE DO DZIEDZICTWA – KATOWNIĘ ZAMIENILI NA SPA, A ZBROJOWNIĘ NA ŚNIADANIOWNIĘ

DOJAZD


Hrubá Skála leży w sa­mym ser­cu trój­ką­ta wy­zna­czo­ne­go przez trzy zna­ne cze­skie mia­sta – Mla­dą Bo­le­slav, Ji­čín i Li­be­rec – w odle­gło­ści oko­ło 20–40 ki­lo­me­trów od każ­de­go z nich. Naj­bliż­sza sta­cja ko­le­jo­wa znaj­du­je się w Rad­vá­no­vi­cach (Hru­bá Ská­la, 2,5 km), skąd na za­mek pro­wa­dzi nie­bie­ski szlak tu­ry­sty­czny.

U podnóża zam­ku mie­ści się par­king – płat­ny, choć jesz­cze bez opła­ty kli­ma­ty­cznej.
Rowery moż­na wpro­wa­dzić na dzie­dzi­niec – i to bez oblę­że­nia.

WARTO ZOBACZYĆ


W światowym zagłębiu Škód, czy­li w Mla­dá Bo­le­slav, znaj­du­je się miej­sce, w któ­rym na­wet za­pach ole­ju sil­ni­ko­we­go ma już ran­gę dzie­dzi­ctwa na­ro­do­we­go – mu­ze­um po­świę­co­ne hi­sto­rii tej cze­skiej mar­ki i jej przod­ka, fir­my Lau­rin & Kle­ment. Trud­no o le­pszą lo­ka­li­za­cję: to wła­śnie tu, w 1895 ro­ku, dwóch pa­nów z ini­cja­ty­wą – me­cha­nik Vá­clav Lau­rin i księ­garz Vá­clav Kle­ment – po­sta­no­wi­ło, że sko­ro nie da się ku­pić po­rząd­ne­go ro­we­ru z Nie­miec, to naj­le­piej zro­bić wła­sny. Z cza­sem z ro­we­rów prze­sie­dli się na mo­to­cy­kle, po­tem na sa­mo­cho­dy, aż w koń­cu stwo­rzy­li coś, co dziś zna ca­ła Eu­ro­pa: Ško­dę – mar­kę, któ­ra przez de­ka­dy udo­wa­dnia­ła, że cze­ska so­li­dność nie mu­si być szyb­ka, by być sku­te­czna.

W MLADÁ BOLESLAV NAWET ZAPACH OLEJU MA STATUS ZABYTKU – W MUZEUM ŠKODY HISTORIA PRACUJE NA BIEGU JAŁOWYM, ALE WCIĄŻ Z WIELKĄ PRECYZJĄ

Samo muzeum mie­ści się w daw­nych ha­lach pro­du­kcyj­nych – pięk­nie od­re­stau­ro­wa­nych, z za­cho­wa­nym du­chem epo­ki, kie­dy dźwięk sil­ni­ka ucho­dził za mu­zy­kę po­stę­pu. Eks­po­zy­cja obej­mu­je oko­ło 340 po­ja­zdów: od nie­śmia­łych pro­to­ty­pów i raj­do­wych po­two­rów, po ele­gan­ckie li­mu­zy­ny, któ­re nie­gdyś wo­zi­ły mi­ni­strów, a dziś wo­żą wspom­nie­nia. Obok sa­mo­cho­dów moż­na zo­ba­czyć tak­że mo­to­cy­kle i ro­we­ry – te pier­wsze przy­po­mi­na­ją, że na­wet skrom­ny po­czą­tek po­tra­fi mieć na­pęd.

W HALACH ŠKODY SAMOCHODY STOJĄ W RZĘDZIE JAK UCZESANI UCZNIOWIE NA ZDJĘCIU KLASOWYM — OD GRZECZNEGO PROTOTYPU PO RAJDOWEGO ŁOBUZA. WSZYSTKIE LŚNIĄ, JAKBY WCIĄŻ WIERZYŁY, ŻE ZARAZ ZNOWU RUSZĄ W ŚWIAT, W KTÓRYM BENZYNA MIAŁA ZAPACH PRZYGODY, A NIE EMISJI.

Wystawa podzielona jest na trzy czę­ści: Ewo­lu­cję, Tra­dy­cję i Pre­cy­zję. Pier­wsza opo­wia­da o na­ro­dzi­nach mar­ki i jej ko­lej­nych wcie­le­niach, dru­ga – o am­bi­cjach spor­to­wych i o tym, jak zmie­nia­ło się lo­go (czę­ściej niż ustro­je), a trze­cia po­zwa­la zaj­rzeć w war­szta­to­wą co­dzien­ność fa­bry­ki. Ca­łość przy­go­to­wa­no z cze­skim po­czu­ciem po­rząd­ku i lek­kim przy­mru­że­niem oka – w koń­cu to mu­ze­um, któ­re pa­mię­ta, że sa­mo­chód ma prze­de wszyst­kim cie­szyć, a nie mo­ra­li­zo­wać.

WYSTAWA ŠKODY TO TRZY LEKCJE Z CZESKIEGO PRAKTYCYZMU – EWOLUCJA, TRADYCJA I PRECYZJA – ALBO, MÓWIĄC PROŚCIEJ: JAK Z DWÓCH VÁCLAVÓW, ROWERU I LOGA W KSZTAŁCIE KURY ZROBIONO GLOBALNĄ MARKĘ

To obowiązkowy przy­sta­nek nie tyl­ko dla mi­ło­śni­ków mo­to­ry­za­cji. Mu­zeum w Mla­dá Bo­le­slav po­ka­zu­je, że Ško­da nie jest już „cze­skim au­tem”, lecz czę­ścią eu­ro­pej­skiej kla­sy­ki – choć wciąż z odro­bi­ną te­go wdzię­ku, któ­ry ka­że trak­to­wać suk­ces z przy­mru­że­niem oka.

OD ŻÓŁTEGO RAPIDA, KTÓRY MIAŁ BYĆ SPORTOWY, ALE GŁÓWNIE BYŁ ŻÓŁTY, PRZEZ 125L – SYMBOL EPOKI, W KTÓREJ WSZYSTKO BRZĘCZAŁO, ALE JECHAŁO – AŻ PO ZIELONY PROTOTYP SUPERBA, KTÓRY WYGLĄDA JAK AUTO, KTÓRE W KOŃCU DOSTAŁO BUDŻET NA MARZENIA

ZAMKI W CZECHACH


ŹRÓDŁA


  1. www.kultura.cz
  2. cs.wikipedia.org
  3. www.visitczechrepublic.com
  4. medievalheritage.eu
  5. obechrubaskala.cz
  6. www.hrady.cz
  7. ct24.ceskatelevize.cz